<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516</id><updated>2012-02-29T07:50:29.584-05:00</updated><title type='text'>Moje myśli są bezdomne</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>52</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-185239873044847335</id><published>2012-02-25T19:01:00.000-05:00</published><updated>2012-02-25T19:01:59.655-05:00</updated><title type='text'>"Ile już upłynęło dni. Dni bez mojego udziału?"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/k2UxwxlGU6E/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/k2UxwxlGU6E&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/k2UxwxlGU6E&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 20px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 20px;"&gt;"Zależy Ci na czymś?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 20px;"&gt;Walcz. Wstawaj i nigdy się nie poddawaj.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 20px;"&gt;Nie ma celu, którego nie jesteś w stanie osiągnąć i marzenia, którego nie możesz spełnić. Nawet jeśli wydaje Ci się, że to już koniec, nie przestawać wierzyć - to właśnie wytrwałym życie daję szansę."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 20px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="line-height: 20px;"&gt;Nie będę spała. Nie odpuszczę sobie. Nie tym razem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-185239873044847335?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/185239873044847335/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/02/ile-juz-upyneo-dni-dni-bez-mojego.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/185239873044847335'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/185239873044847335'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/02/ile-juz-upyneo-dni-dni-bez-mojego.html' title='&quot;Ile już upłynęło dni. Dni bez mojego udziału?&quot;'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-74400134570426892</id><published>2012-02-24T15:45:00.000-05:00</published><updated>2012-02-24T15:45:37.175-05:00</updated><title type='text'>Stomatolog z gimnazjum</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Spotkałam w busie koleżankę z gimnazjum. Początkowo modliłam się w duchu, żeby to nie była ona, kiedy kupowała bilet. Po całym dniu miałam nadzieję na odpoczynek podczas podróży w akompaniamencie ulubionej muzyki. Stało się inaczej - i cholera! - dzisiaj sądzę, że dawno, dawno temu warto było się odczepić od grupy koleżanek, które obecnie piszą do mnie sms'a z&amp;nbsp;zapytaniem&amp;nbsp;ile 1 litr ma decymetrów sześciennych z dopiskiem "odp szybko", nigdy zaś nie zainteresują się tym, co u mnie słychać, jak się mam... czy co studiuję.&lt;br /&gt;Ów koleżanka z busa - pamiętam dobrze - doskonała uczennica. Imponowała mi kiedyś. Nie mogłam się do tego przyznać otwarcie, bo należałam do środowiska bardziej&amp;nbsp;zainteresowanego imprezowaniem i wygłupami, niż nauką. Przypominam sobie, jak w szatni tłumaczyła mi jakieś zadania z chemii...&lt;br /&gt;Było mi wstyd tego, jaka wtedy byłam, ale.. dzisiaj w sumie też mogłam się pochwalić czymś: studiuję dwa kierunki.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Koleżanka studiuje stomatologię, a że ma praktyki i przyjmuje pacjentów w gabinecie podała mi swój numer telefonu i kazała się odezwać. Wreszcie zrealizuję swoje postanowienie - wyleczenie zębów i walka o piękny, zdrowy&amp;nbsp;uśmiech! Przyznam się szczerze, że z dentystą miałam niewiele wspólnego. Ostatni raz byłam w gimnazjum, czyli jakieś 6 lat temu, co więcej - był to jedynie stomatolog szkolny. Nigdy nie byłam w żadnym gabinecie lekarskim, dentystycznym... aż wstyd. Tłumaczeniem nie jest nawet to, że nigdy zęby jakoś specjalnie mnie nie bolały. Ostatnio mam większy problem w tym temacie, więc od jakiegoś czasu szukałam dobrego dentysty.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Dodatkowo zapisałam się do dermatologa. To będzie moja pierwsza wizyta, ale chyba pamiętacie, jak pisałam tutaj o problemach z cerą. Niestety stan mojej skóry się pogarsza zaraz po tym, gdy uda mi się podleczyć buźkę. Mam nadzieję, że dostanę jakieś lekarstwa, maści, czy coś i wreszcie dowiem się, co mi jest.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Żeby kłopotów nie było zbyt mało - złapałam wirus opryszczki. Nienawidzę tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Zaliczyłam w tym tygodniu jeden egzamin i zaliczenie. Oby w następnym tygodniu było lepiej. :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-74400134570426892?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/74400134570426892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/02/stomatolog-z-gimnazjum.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/74400134570426892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/74400134570426892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/02/stomatolog-z-gimnazjum.html' title='Stomatolog z gimnazjum'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-7617005442788213657</id><published>2012-02-11T20:31:00.000-05:00</published><updated>2012-02-11T20:31:42.731-05:00</updated><title type='text'>Niebieskie paznokcie</title><content type='html'>Niedziela, 12 lutego 2012 roku, godzina druga dwadzieścia trzy nad ranem.&amp;nbsp;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jutro pierwszy dzień na uczelni w nowym semestrze. W życiu&amp;nbsp;prywatnym&amp;nbsp;zamęt, w sercu wcale nie lepiej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jutro pierwszy dzień w moim &lt;i&gt;nowym &lt;/i&gt;pokoju u tej samej ciotki. Nic się nie zmieniło i nie zapowiada się na zmiany. Ale mniejsza o większe. Jestem optymistką.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Formalnie pracuję nad&amp;nbsp;felietonem&amp;nbsp;właśnie. W rzeczywistości brudzę klawiaturę niebieskim lakierem do paznokci, czekając aż ten wyschnie, zaś sama poddaję się blogowej przyjemności.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Będzie w skrócie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zostało mi 13 przedmiotów do zaliczenia/zdania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z mieszkania nowego nici - trudna sytuacja finansowa mych rodziców.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Poniedziałkowa randka z D. nie odbyła się, jak tysiąc innych obiecanych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Do napisania!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-7617005442788213657?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/7617005442788213657/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/02/niebieskie-paznokcie.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/7617005442788213657'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/7617005442788213657'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/02/niebieskie-paznokcie.html' title='Niebieskie paznokcie'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-2514269439920055219</id><published>2012-02-03T05:41:00.000-05:00</published><updated>2012-02-03T05:41:32.153-05:00</updated><title type='text'>Kryzys...</title><content type='html'>Bronię się od napisania nowego postu. A wszystko za sprawą sesji, która mnie nuży drugi miesiąc&amp;nbsp;już.&lt;br /&gt;Wczoraj nie poszłam na egzamin za sprawą... remontu. Wiem, jak to brzmi. Pamiętacie moją historię mieszkaniową? Jeśli nie, odsyłam &lt;a href="http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/o-mieszkaniu.html"&gt;tu&lt;/a&gt;. Tym razem remont. Miał trwać w tym tygodniu jeden dzień, ale wyszło trzy dni. Jakoś to przebolałam, ale w środę miałam dużo nauki, jako że wczoraj ten egzamin. Musiałam jeszcze pojechać trzy razy na&amp;nbsp;uczelnię&amp;nbsp;(40 minut drogi w jedną stronę) a ostatni raz, po wpis zeszło mi się trochę dłużej, bo od 18-21, więc przed 22 byłam w domu. Oczywiście nikogo już nie było, a ja zapomniałam kluczy,&amp;nbsp;musiałam&amp;nbsp;więc poczekać kilkanaście minut na ciotkę, bo wracała z pracy. Później jakiś obiad i pogaduszki, bo ciotka lubi mi opowiadać co się dzieje w pracy, u ludzi, u sąsiada... więc o 24 mogłam się wreszcie pouczyć, by choć trochę ogarnąć materiał. Kilka stron zostało mi na rano, jako że o 11 był ten egzamin, wstałam o 6, by powtórzyć sobie to wszystko. No i bach, o 7:50 przyjechali wszyscy: mój wujek z synem (lat 10) i mój&amp;nbsp;ojciec. O&amp;nbsp;powtórce i dalszej nauce&amp;nbsp;mowy nie było, na egzamin nie poszłam. Liczę na IOS, to mój jedyny ratunek...&lt;br /&gt;Mało tego u mnie w domu też jest ciężka sytuacja. Moja mama traci pracę, bo zamykają szkołę. Czuć ten stres w powietrzu.&lt;br /&gt;Ciężko mi, naprawdę. Wiem, że jakoś dam radę, ale w ta sesja na pierwszym kierunku jest mega-trudna. Tamto zaliczenie oblałam, poprawkę też. Udało mi się po 3 dniach i nocach ogarnąć książkę, by zaliczyć głupie ćwiczenia. I tak cieszę się, ze w końcu zaliczyłam, bo dziewczyny wychodziły z płaczem z jej pokoju, bo to&amp;nbsp;ostateczny&amp;nbsp;termin. No a jutro z tego egzamin. Już profesor porobił trzy rubryki, bo trzy poprawki mają być. Mam IOS, nie chcę iść na to. To strata czasu, no i forsy na busa... Nie wiem, czy mogę sobie tak olać to.&lt;br /&gt;Dostałam&amp;nbsp;propozycję&amp;nbsp;mieszkania. U mojej najlepszej koleżanki ze studiów. Pokój&amp;nbsp;jednoosobowy za&amp;nbsp;350zł. Myślicie, że mogę się wyprowadzić, nie mówiąc nic rodzicom? (Znam ich zdanie, poza tym kłopoty finansowe - utrata pracy mamy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwaga! Mam odroczony egzamin, jeaaah! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-2514269439920055219?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/2514269439920055219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/02/kryzys.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/2514269439920055219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/2514269439920055219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/02/kryzys.html' title='Kryzys...'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-3566302255550998110</id><published>2012-01-17T11:44:00.000-05:00</published><updated>2012-01-17T11:44:01.484-05:00</updated><title type='text'>W trakcie sesji</title><content type='html'>Wszystko&amp;nbsp;układało się dobrze. Zdobyłam już trzy pierwsze wpisy do&amp;nbsp;indeksu... dodatkowo są to same piątki, więc&amp;nbsp;tym bardziej&amp;nbsp;jestem szczęśliwa. &amp;nbsp;Niestety dzisiaj miałam ciężkie zaliczenie i z powodu&amp;nbsp;de-motywacji&amp;nbsp;do nauki,&amp;nbsp;które&amp;nbsp;wczoraj przeżywałam i przez weekend zresztą też, czuję, ze jestem w plecy. Dodatkowo grafiki wciąż są niezaakceptowane. I nie wiem, co robić, żeby przedłużyć sesję. Jutro zaliczam kolejne kolokwium. Uda się!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-3566302255550998110?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/3566302255550998110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/01/w-trakcie-sesji.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3566302255550998110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3566302255550998110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/01/w-trakcie-sesji.html' title='W trakcie sesji'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-307349792544121477</id><published>2012-01-06T13:18:00.000-05:00</published><updated>2012-01-06T13:18:55.288-05:00</updated><title type='text'>"Gdzieś na dnie, to tu gdzie jestem...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;...nie ma słońca."&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie sądziłam, że w ogóle tam pojadę. Ale jakoś tak wyszło, że byłam. Oszukały mnie dziewczyny, mówiąc że wracamy, więc początkowo byłam zmuszona zostać w Nowy Rok. Na szczęście z Sylwestra odebrał mnie brat. Na szczęście, bo chociaż tamten Rok witałam w płaczu, to ten Sylwester też nie należy do&amp;nbsp;najbardziej&amp;nbsp;udanych. No ale - wszystko przede mną, &lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;o tak!&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Pamiętacie tego kolesia, z którym byłam na weselu ostatnio? Był! Jak go zobaczyłam serce mi stanęło. Nie chciałam tego, wiedziałam, ze to spisek. Miałam dużo szczęścia, bo choć z facetów tylko on był singlem, to oprócz mnie - również singielki, była koleżanka ze studiów mojej koleżanki, u której zabawiłam. Moje opory widać były skuteczne, zwłaszcza, że usadzono nas koło siebie. Raz tylko poczułam jego rękę na moim kolanie, ale szybko ją zdjął, a ja odetchnęłam ulgą. Jestem całkowicie na&lt;b&gt; &lt;span style="font-size: large;"&gt;nie&lt;/span&gt; &lt;/b&gt;w stosunku do niego. Zachowanie me, zapewne niegodne damy, sprawiło ostatecznie, że Nowy Rok witałam sama.&amp;nbsp;Ruszyliśmy&amp;nbsp;na rynek oglądać fajerwerki. Gdy wybiła 12 Frania-Kopciuszek została całkiem sama.&amp;nbsp;Wszyscy (cóż się dziwić, sparowani przecież), jak za&amp;nbsp;dotknięciem&amp;nbsp;czarodziejskiej różdżki zaczęli się całować, a weselny kolega&amp;nbsp;odnalazł&amp;nbsp;uczucia w ramionach koleżanki mej koleżanki. Ja stałam sama, wśród osób nienależących do mnie już, bo choć znajomi, to tak naprawdę, że pomimo dzisiaj już jest 6 stycznia, to nikt z tych ludzi nie napisał do mnie, nawet z zapytaniem, czy dotarłam jakoś do domu. Poczułam się totalnie samotna, bo w sumie taka jestem.&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt; Wyobraźcie sobie jedną małą duszczykę pośrodku, a wokół wirujące i całujące się ciała.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; Nie było dla mnie miejsca na tej imprezie.&lt;br /&gt;Szkoda, że ludzie, z którymi&amp;nbsp;spędziłam&amp;nbsp;liceum&amp;nbsp;tak bardzo różnią się ode mnie. Nie wiem, dlaczego mnie zaprosili. W sumie mogłam cieszyć się spokojnym wieczorem przy komputerze.&lt;br /&gt;Nie tylko oni się zmienili. &lt;span style="font-size: large;"&gt;Ja też&lt;/span&gt;. Żyję sama dla siebie. To jest błąd, wiem.&amp;nbsp;Ciągle ginę gdzieś między uczelniami, w tym popłochu nic nie jest&amp;nbsp;pewne. Nie mam punktu odniesienia, nie mam historii, do której mogę wracać, nie mam azylu, nie mam miejsca dla siebie. Jakbym nie miała domu. W ich oczach taka jestem. Niepewna, biedna, bez niczego. Ale przecież robię to, co kocham. Dlaczego czuję się gorsza?&lt;br /&gt;Dziewyczyny mają ułożone życie. Praca, studia, facet. Ja stoję w kontraście do nich. To inny biegun. Nie żyję chwilą, martwię się o jutro, jakbym była samotną matką, mając ośmioro dzieciątek do wykarmienia. Nie jestem niezależna, jak typowe singielki. Nie jestem karierowiczką. Jestem biedną, szarą myszką z sercem wypełnionym marzeniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Książę nie odpisał.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-307349792544121477?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/307349792544121477/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/01/gdzies-na-dnie-to-tu-gdzie-jestem.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/307349792544121477'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/307349792544121477'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2012/01/gdzies-na-dnie-to-tu-gdzie-jestem.html' title='&quot;Gdzieś na dnie, to tu gdzie jestem...'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-6234831244356006053</id><published>2011-12-30T04:38:00.000-05:00</published><updated>2011-12-30T04:38:48.462-05:00</updated><title type='text'>Przed-sylwestrowo</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Napisałam do Niego. Musiałam. Nie umiem żyć w aż takiej&amp;nbsp;niepewności.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Wczoraj koleżanka zaprosiła mnie do siebie na Sylwestra. Moje plany były takie, żeby zostać w domu i nadrobić zaległości. Tak, to wymarzony przeze mnie sylwestrowy wieczór. Pamiętając poprzedni&amp;nbsp;Sylwester, miałabym ochotę uciec tego roku. Cieszę się nawet, że mam kupę uczelnianej roboty - w razie czego nie będę się nudziła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Zastanawiam się, czy będzie w Lublinie jutro. Może go ktoś zaprosił, więc moglibyśmy spotkać się na koncercie. Chciałabym, żeby był... Chciałabym cudownie zakończyć rok 2011, bo w Jego ramionach i fenomenalnie zacząć 2012 - również z Nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Plan na dzisiaj:&lt;br /&gt;1. Nauka na egzamin 1&lt;br /&gt;2. Nauka na egzamin 2&lt;br /&gt;3. 3 szkice&lt;br /&gt;4. Reportaż&lt;br /&gt;5. Liternictwo&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-6234831244356006053?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/6234831244356006053/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/przed-sylwestrowo.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6234831244356006053'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6234831244356006053'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/przed-sylwestrowo.html' title='Przed-sylwestrowo'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-1274783697607359700</id><published>2011-12-29T05:36:00.001-05:00</published><updated>2011-12-29T05:37:35.983-05:00</updated><title type='text'>Teraz albo nigdy!</title><content type='html'>Frania, czas marnujesz.&lt;br /&gt;Święta minęły szybko, a jeszcze szybciej mija okres między Sylwestrem, a&amp;nbsp;Bożym Narodzeniem. Czeka mnie sporo pracy, co nie jest nowością. Wczoraj trochę zaszalałam i wrzuciłam na totalny luz. Spotkłam się z koleżanką, pośmialiśmy się i powygłupialiśmy się.&lt;br /&gt;Wiem, że marnuję czas. Miałam wstać o 8, ale spałam do 10. A teraz co? Siedzę przed komputerem. Muszę się jakoś sprężyć, muszę ułożyć&amp;nbsp;po raz&amp;nbsp;kolejny wszystko w głowie, muszę dać z siebie wszystko kolejny raz.&lt;br /&gt;Frania, proszę, nooo! Tylko to masz, tylko te studia. Zrób coś z tym, daj z siebie wszystko! To już ostatni raz, to tylko ten jeden&amp;nbsp;ciężki&amp;nbsp;raz. Z resztą dasz radę, poradzisz sobie. Jak zawsze. :)&lt;br /&gt;Musisz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plan na dzisiaj:&lt;br /&gt;1. nauka na dwa egzaminy&lt;br /&gt;2. prezentacja&lt;br /&gt;3.&amp;nbsp;animacja&lt;br /&gt;4. trzy szkice&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem się rozliczę z samą sobą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-1274783697607359700?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/1274783697607359700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/teraz-albo-nigdy.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1274783697607359700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1274783697607359700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/teraz-albo-nigdy.html' title='Teraz albo nigdy!'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-9072148228999691898</id><published>2011-12-19T14:59:00.000-05:00</published><updated>2011-12-19T14:59:13.009-05:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Jestem już po kolokwium z UE.&amp;nbsp;Strasznie&amp;nbsp;nie lubię tego przedmiotu, zwłaszcza, że materiał jest trudny, a prowadząca wymagająca. Tak oto tym sposobem przewidzano nam 4 kolokwia w tym semestrze, co dwa zajęcia średnio, przy czym nie przysługuje nam prawo poprawy, ani tym bardziej ucieczki. W takim układzie o dwóję nie jest trudno. Pierwsze kolokwium zaliczyła jedna osoba. Na sześćdziesiąt. :)&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Mam jedną dwóję, dzisiaj pisałam kolejne kolokwium. Uczyłam się dwa dni, sobota i niedziela, dzisiaj od rana powtarzałam materiał, ale nie umiałam wszystkiego. Skoczyłam do Kościoła, pomodliłam się i dzielnie czekałam na chwilę prawdy. Coś tam napisałam. Mam nadzieję, że chociaż na trójkę. Byleby mieć tą tróję z tego przedmiotu!&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Męczę się z grafiką właśnie. Zupełnie nie wiem, jak przedstawić fetysztzm grawiditofilia. Okropny temat, wiem... ale koleś się cieszy, więc i my musimy ;D&lt;br /&gt;Jutro wybieram się także na seminarium.&amp;nbsp;Nie bardzo&amp;nbsp;mi to odpowiada, ale muszę się pokazać :)&lt;br /&gt;Muszę także napisać reportaż... Macie jakieś pomysły na temat? Ostatnio pisałam o sztuce. Jakby inaczej. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Jutro się odezwę, wracam do pracy!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-9072148228999691898?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/9072148228999691898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/9072148228999691898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/9072148228999691898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/blog-post.html' title='...'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-2060624541311943744</id><published>2011-12-17T04:45:00.001-05:00</published><updated>2011-12-17T04:45:36.470-05:00</updated><title type='text'>Bla bla bla</title><content type='html'>Zaraz idę na rekolekcje. Muszę trochę pomyśleć o sobie. Chciałabym, żeby już było dobrze. Żeby te całe zawirowania z D. w końcu wyszły na prostą. Żebym mogła w spokoju zdać sesję. Żebym mogła skupić się na sztuce.&lt;br /&gt;Uciekam. Wciąż uciekam. Mam kompleksy (wiem, wiem, wiem! powtarzam się któryś tam raz, ale szczerze mówiąc to mi żyć nie daje). Czuję się jak nastolatka jakaś z masą głupkowatych problemów. Denerwuje mnie to. Do tego mam trądzik. Dacie wiarę? Na III roku studiów. Chociaż właściwie nie wiem, co to jest, ale niestety nie chce się goić, początkowo myślałam, że to przed menstruacją, ale to trwa już od października, czyli idzie trzeci miesiąc. Macie jakieś sposoby na takie niespodzianki?&lt;br /&gt;Odezwę się jeszcze jutro do Was, nadrobię Wasze blogi. Tymczasem uciekam. Ach, i rzeźby mam niestety niesprawiedliwą 4. No ale oj tam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/HO1OV5B_JDw/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/HO1OV5B_JDw&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/HO1OV5B_JDw&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Polubiłam tę piosenkę, idealna na ten nastrój. :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-2060624541311943744?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/2060624541311943744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/bla-bla-bla.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/2060624541311943744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/2060624541311943744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/bla-bla-bla.html' title='Bla bla bla'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-5094047893974759872</id><published>2011-12-12T14:27:00.000-05:00</published><updated>2011-12-12T14:27:59.734-05:00</updated><title type='text'>Po... niedziałek na po... li</title><content type='html'>Mam zajęcia teoretyczne od 9:30 do 18:15. Do tego co tydzień jakieś kolokwium i tylko jeden wykład, na którym i tak nie można odpocząć. Dzisiaj jestem wykończona, ale muszę zabrać się za projekty na grafikę. Niestety nie mam podłączonego skanera, więc niewiele wskóram, ale jednak coś trzeba zrobić. Pomimo to, w następny poniedziałek mam kolokwium - bardzo ciężkie do tego, a jedno mam już niezaliczone. No i beznadziejne ćwiczenia, dzięki którym dzisiaj uciekłam z zaliczenia z historii sztuki na II kierunku, bo tylko jedna dozwolona nieobecność (choć mam IOS) to i tak dostaliśmy minusa,całą&amp;nbsp;grupą, czyli nieobecność. Muszę to jak najszybciej zaliczyć na konsultacjach, tak więc szykują mi się podwójne konsultacje w przyszłym tygodniu.&lt;br /&gt;Ponadto dwa egzaminy kumulują mi się jednego dnia. Zerowy i z języka. Nie chciałabym ich zaprzepaścić, szczególnie tego z języka, zwłaszcza, ze&amp;nbsp;planuję&amp;nbsp;zdawać certyfikat w czerwcu.&lt;br /&gt;No ale to już w nowym roku. Mam wiele planów na ten rok. Miejmy nadzieję, że będzie szczęśliwy. Oby...! :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Jutro zaliczam rzeźbę, trzymać kciuki! :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-5094047893974759872?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/5094047893974759872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/po-niedziaek-na-po-li.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5094047893974759872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5094047893974759872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/po-niedziaek-na-po-li.html' title='Po... niedziałek na po... li'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-857230487491744993</id><published>2011-12-10T04:22:00.000-05:00</published><updated>2011-12-10T04:22:08.501-05:00</updated><title type='text'>Jestem</title><content type='html'>Witajcie, kobietki!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakoś żyję. Czasem lepiej, czasem gorzej. Miałam chwile słabości. Natłok nauki, obowiązków, niezrealizowanych planów powodował chęć ucieczki. Na szczęście jakoś zbieram w sobie siłę, póki co - udaje się.&lt;br /&gt;Jeśli któregoś dnia Wasze dzieci&amp;nbsp;zdradzą&amp;nbsp;Wam swoje plany, w których zapragną&amp;nbsp;studiować&amp;nbsp;dwa kierunki, mocno nimi wstrząśnijcie. Coraz mniej we mnie nadziei, że się da. Może dlatego, że na obu tych kierunkach mam multum przedmiotów, na pierwszym dodatkowo pieprzniętych wykładowców. Nauki jest dużo, a&amp;nbsp;kolidujące ze sobą&amp;nbsp;przedmioty powodują, że wybieram mniejsze zło, a więc opuszczam wszystko za koleją z&amp;nbsp;pierwszeństwem&amp;nbsp;dla kolosów. Tak więc na chwilę obecną mam dwa niezaliczone kolokwia. No i w poniedziałek&amp;nbsp;egzamin, czy coś tam innego z historii sztuki, bo nawet notatek nie mam, jako że szanowna polityka gospodarcza wypada mi w tym samym czasie. Trochę mi szkoda tego wszystkiego. Takiego życia, no wiecie - studenckiego. Nie miałam takiego dotychczas, nie mam i teraz. Czasem żałuję. A to, że będę się uczyła w Sylwestra jest niemal nieuniknione. Co więcej - wskazane. I tak nie będę miała nic lepszego do roboty...&lt;br /&gt;Nie zaczęłam pisać pracy licencjackiej i to mnie lekko stresuje. Poza tym sesja zapowiada się męcząca. Ilość egzaminów i zaliczeń mnie przeraża.&lt;br /&gt;Mimo to, wierzę. Musi się udać. I choćbym miała nie spać, dam z siebie wszystko. Muszę skończyć ten pierwszy kierunek. Mam nadzieję, że w lutym poczuję się już na tyle "wolna", żeby w pełni zająć się sztuką. I sobą zresztą też.&lt;br /&gt;Frania ruszy tyłek, skończą się wieczory przed TV. Unia Europejska, polityka czekają. Musi się udać...!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U mnie prywatnie niewiele się zmieniło. D raz jest, raz go nie ma. Czasem mam go dość, ale wieczorami o nim marzę. Nie wiem, co będzie dalej, bo jest to wielka niewiadoma. Ale musi być dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję za wsparcie, którym mnie obdarzałyście w ostatnich postach i zapraszam do siebie ponownie.&lt;br /&gt;Wracam na stałe! :) Jeśli kogoś nie mam w linkach obok - proszę się upominać. Mam zaległości, ale nadrobię je w wolnej chwili. W święta planuję tu zmiany :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-857230487491744993?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/857230487491744993/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/jestem.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/857230487491744993'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/857230487491744993'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/12/jestem.html' title='Jestem'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-1543892022116914356</id><published>2011-11-13T04:17:00.000-05:00</published><updated>2011-11-13T04:17:00.752-05:00</updated><title type='text'>P.S.</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Miło być co trzy dni, ale nie zdążyłabym Was nadrabiać.&lt;br /&gt;Wybieram najgorszą opcję, bo biorę przerwę. Nie wiem, kiedy wrócę, ale pewnie niedługo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Muszę ogarnąć wszystko. Za mało czasu na naukę. Chcę móc więcej od siebie wymagać. Potrzebuję czasu. Wrócę za tydzień, może dwa. Przemyślę wszystko i dam Wam znać, co dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytacie o D. Przestał się odzywać. Spotkania też nie było. Napisałam do Niego. Nie odpisał.&lt;br /&gt;Wtedy, jak mieliśmy się spotkać 8 września, zgubiłam parasolkę. W poniedziałek, 7, zgubiłam o wiele więcej....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgubiłam swoje serce....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-1543892022116914356?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/1543892022116914356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/11/ps.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1543892022116914356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1543892022116914356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/11/ps.html' title='P.S.'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-3269248542666614565</id><published>2011-11-05T07:59:00.000-04:00</published><updated>2011-11-05T07:59:20.203-04:00</updated><title type='text'>Wiele już upłynęło dni bez mojego udziału...</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Jestem szczęśliwa. Napisałam do Niego wieczorem, uprzednio przekomarzając się długo, czy zrobić to, czy nie. Postawiłam wszystko na jedną kartę i cieszę się, że zaryzykowałam. Chciał zadzwonić, ale nie odebrałam, bo brat spał i zapewne bym go obudziła. Zaproponował spotkanie na poniedziałek i...&amp;nbsp;strasznie&amp;nbsp;się boje, ale muszę pójść na nie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Nie minęło dwa dni, a odebrałam sympatyczny telefon od Niego. Byłam taka szczęśliwa, a szczęście kwitnie we mnie do dziś. Uwielbiam z Nim rozmawiać, cieszę się, że pomyślał o mnie, zadzwonił. Czeka na spotkanie, to poniedziałkowe oczywiście, ale strach ciągle we mnie siedzi.&amp;nbsp;Potrzeba mi odwagi, odwagi, odwagi!&lt;br /&gt;Skąd ją wziąć?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; W tym tygodniu czekają mnie językowe decyzje. Muszę zdecydować, czy zdawać certyfikat &amp;nbsp;z niemieckiego. Egzamin ów przewidziany jest na 10 grudnia, nie jestem pewna, czy do tego czasu dam radę przerobić cały materiał.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Kolejnym językiem jest angielski. Grafika wymaga ode mnie znajomości tegoż języka, dlatego jest on obowiązkowy na studiach. Początkowo byłam bardzo niezadowolona, bowiem nie mam już styczności z angielskim kilka lat. Angielskiego nigdy się nie uczyłam, uczęszczam jedynie na niego. Po namyśle jednak uznałam, że nie będę miała okazji się nauczyć ponownie angielskiego i to jeszcze darmo, coby przypomnieć sobie podstawy, a później kontynuować naukę gdzieś indziej. Wiadomo angielski to angielski, znać nie tylko wypada a wręcz potrzeba.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Muszę zrobić jakiś test językowy na stronie uczelni i mam nadzieję, że dostanę się do grupy początkowej, co więcej - że taką grupę utworzą.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Niedawno obchodziliśmy 1 listopada, dzień zadumy. Zastanowiwszy się nad swoim życiem, podjęłam kilka celów na ten miesiąc. Muszę stać się konsekwentna, bo tego mi brakuje. Chcę dbać o siebie, cieszyć się swoją kobiecością i nadal się rozwijać. Czuję, że to jest mój czas, mój wielki czas i... wierzę, że do pełni szczęścia niewiele mi brakuje!&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Odwiedzam Wasze blogi sporadycznie, za sprawą braku czasu. Dzisiaj wieczorem nadrobię zaległości, bom ciekawa co u Was słychać. Jesień cieszy oko, a słońce rozgrzewa serca - życzę więc Wam pogodnych dni!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-3269248542666614565?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/3269248542666614565/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/11/wiele-juz-upyneo-dni-bez-mojego-udziau.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3269248542666614565'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3269248542666614565'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/11/wiele-juz-upyneo-dni-bez-mojego-udziau.html' title='Wiele już upłynęło dni bez mojego udziału...'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-5404380871765718727</id><published>2011-10-31T08:28:00.002-04:00</published><updated>2011-10-31T08:28:27.556-04:00</updated><title type='text'>Sprawy poplątane</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Moja obietnica, którą złożyłam w ostatnim poście nie została zrealizowana. Chyba natłok zajęć, zadań do zrealizowania nie pozwolił mi na to… Ale wciąż się nie poddaje, zwłaszcza, że przede mną kilka wolnych dni! &lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Zaplanowałam sobie mnóstwo pracy w tym również rozpoczęcie pisania licencjatu. Nie mam pojęcia, jak się za to zabrać, tego nie wiem, ale jeśli dzisiaj nie rozgryzę tego, nie ma szans, żebym wyrobiła się z pisaniem do końca czerwca.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Takie melancholijne te dni, wciąż czegoś brakuje, może to te liście spadające takie smutne są, sama nie wiem.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Piszę tą notkę już kolejny dzień...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Tak myślę, bo ta pogoda taka podobna była do tamtej niedzieli, też taka cieplejsza, acz wiosenna, ale  nie było tak zielono jeszcze, zupełnie jak teraz już. I takie te zdania niepokorne są i tak kształtują się na postać Jego, na Jego postać, która tkwi w mej głowie od ponad pół roku. Bo jak wyrzucić go z serca, no jak?! I choć teraz dużo pracy, bo nauka, bo licencjat, bo projekty i posprzątać trzeba, bo jutro gości, na cmentarz też trzeba pójść, to ja siedzę i grzeje ręce od klawiatury, a myślami jestem przy Nim. I ciekawe co robi, co jadł dzisiaj i czy też lubi Michalinki z Solidarności? A może, nie mogę tego wykluczyć, w pubie siedzi ze znajomymi, albo z Nią, bo mógł ją spotkać przypadkiem, tak jak mnie. I przyszłam wtedy zanieść te pieprzone drożdżówki mojej babci, a coś wcześniej mi mówiło: No dalej, idź tam, idź! I babcia siłą mnie wepchnęła do tej szpitalnej sali numer jedenaście. Gdybym tam nie poszła, &lt;strong&gt;nigdy byśmy się nie spotkali.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-5404380871765718727?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/5404380871765718727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/10/sprawy-poplatane.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5404380871765718727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5404380871765718727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/10/sprawy-poplatane.html' title='Sprawy poplątane'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-5284601386627646707</id><published>2011-10-22T12:09:00.001-04:00</published><updated>2011-10-22T12:11:04.794-04:00</updated><title type='text'>Powrót...</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Dziękuję Wam, kochane kobietki za wsparcie pod poprzednimi postami. Jesteście nieocenione po prostu! :)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Zawalona robotą, ale wreszcie ze sprawnym Internetem, powracam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Szaleństwo studenckie trwa. Jakoś godzę zajęcia, aczkolwiek wciąż nie byłam na dwóch ćwiczeniach na pierwszym kierunku. Strasznie podoba mi się grafika. Wiem, że trafiłam na coś, co mnie fascynuje i z całą pewnością te pięć lat ( o ile przeżyje je) będą wspaniałym czasem samorealizacji :) Spędziłam dzisiejszy dzień na zakupach, a teraz właśnie skończyłam sprzątać dom i zrobiłam porządne pranie i sprzątanie w szafach z ubraniami. Na ten sobotni wieczór zaplanowane mam, jak to zwykle bywa – naukę. Może kiedyś się to zmieni, zwłaszcza, że ludzie z komunikatora masowo zaczynają pod wieczór znikać. Każdy ma jakieś zajęcia, oczywiście ze znajomymi, przyjaciółmi, albo w objęciach ukochanej osoby, a ja siedzę samotnie w domu. Postanowiłam nie tracić czasu, zrobię jakieś projekty, przeczytam zaległe kserówki na zajęcia, by jakoś przemęczyć ten semestr do sesji, a później może się coś zmieni… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Bo teraz nie ma na to szans. D. mnie totalnie olał. Zapomniał, więc mi nie pozostaje nic innego jak również zapomnieć. Oczywiście to nie jest takie łatwe, więc przynajmniej postaram się nie-myśleć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial;"&gt;Nie mogę mieć miłości. Nie chcę być z kimś na siłę, ani koniecznie też kogoś poznawać, by umilić sobie (niedługie już) zimowe, samotne wieczory. Postanowiłam spełniać się na studiach. Wcześniejszy kierunek to jednak nie było to, ale chciałabym przynajmniej to zakończyć z klasą. No i praca – to też jest ważny element mojego studenckiego życia – chcę napisać ją dobrze, bardzo dobrze. Trudno mi połączyć oba kierunki. Nie jestem najlepsza na grafice, bo większość ludzi chodziło do plastyków, wiedzą więcej, mieli więcej do czynienia ze sztuką. Ja jestem początkująca. Pomimo bardzo dobrze zdanych egzaminów wstępnych odczuwam pewną ułomność umiejętnościową, ale wierzę, szalenie wierzę, że się rozwinę jeszcze. Muszę pracować i to bardzo-bardzo ciężko! Uda się!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;I mam postanowienie – zamierzam pisać bloga regularnie - co trzy dni mniej więcej. Mam już całkowity dostęp do Internetu, a więc jest to możliwe! : ))&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial;"&gt;Nadrobię jeszcze Wasze notki i uciekam robić projekty, ot!&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Ach, pytałyście o sukienkę : )) Kupiłam zwykłą, czerwoną kieckę, zrobiłam koczka babcinego na czubku głowy i ozdobiłam różą w kolorze&amp;nbsp;dodatków&amp;nbsp;- niebieską :) może dodam jeszcze kiedyś zdjęcia!&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-5284601386627646707?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/5284601386627646707/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/10/powrot.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5284601386627646707'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5284601386627646707'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/10/powrot.html' title='Powrót...'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-7855249045103188372</id><published>2011-10-09T08:01:00.001-04:00</published><updated>2011-10-09T08:13:17.020-04:00</updated><title type='text'>"Kochamy tych, którzy nas odrzucają, a odrzucamy tych, którzy nas kochają"</title><content type='html'>Głupia jestem. Nie może dalej tak być, nie mogę tak żyć. Zrobiłam coś złego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A on wciąż milczy.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444; font-size: large;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-7855249045103188372?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/7855249045103188372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/10/kochamy-tych-ktorzy-nas-odrzucaja.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/7855249045103188372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/7855249045103188372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/10/kochamy-tych-ktorzy-nas-odrzucaja.html' title='&quot;Kochamy tych, którzy nas odrzucają, a odrzucamy tych, którzy nas kochają&quot;'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-4221618040071107806</id><published>2011-10-07T17:04:00.001-04:00</published><updated>2011-10-07T17:04:41.241-04:00</updated><title type='text'>Przed weselem</title><content type='html'>O studiach napiszę kiedy indziej. Właśnie maluję paznokcie. Jutro wesele. Sukienkę kupiłam 2 i pół godziny temu, a jest 23.00. Jestem szalona, wiem o tym. Ale też szczęśliwa...!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda tylko, że D. o niczym nie wie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-4221618040071107806?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/4221618040071107806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/10/przed-weselem.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/4221618040071107806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/4221618040071107806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/10/przed-weselem.html' title='Przed weselem'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-224497285257365276</id><published>2011-10-02T04:07:00.000-04:00</published><updated>2011-10-02T04:07:12.264-04:00</updated><title type='text'>O marzeniach</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;I mam już plan. I jeden, i drugi. Nic totalnie do siebie nie pasuje. Nie wiem, jak pogodzić ze sobą te dwa kierunki. Najgorsze, że pomiędzy dwoma wydziałami jest 3 km co najmniej, czyli przez zakorkowane miasto 50 minut drogi. Wiem, jak to brzmi, bo taki kawałek można przebyć przez 5 minut w normalnych warunkach. No ale jest to centrum miasta, wiadomo -korki, korki, korki. Niestety nie mam możliwości bycia na kilku przedmiotach na jednym i drugim kierunku. Myślicie, że wykładowcy poszliby mi na ugodę i jakoś pozwolili pozaliczać niektóre przedmioty, nie wiem, na konsultacjach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;"Jeśli bym czegoś bardzo chciał,&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;em&gt;walczyłbym do samego końca.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;em&gt;Właśnie dlatego teraz żyje.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;em&gt;I dlatego przeżyłem tyle cierpień w szpitalu."&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&amp;nbsp;D.&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Miałam totalny kryzys. Zero snu, w zamian tylko łzy, łzy, łzy. Chyba mnie zrozumiał. Powiedział coś, dzięki czemu odeszły mi myśli, żeby zrezygnować z grafiki. Uwielbiam sztukę, lubię to, po prostu lubię to. I nie wiem, jak to mam wytłumaczyć. Cieszę się, że to od niego usłyszałam takie słowa. Że tym jednym sms, spowodował we mnie chęć walki. Walki o marzenia. I jeśli jeszcze on zostanie, jeśli będzie... nie może się nie udać!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-224497285257365276?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/224497285257365276/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/10/o-marzeniach.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/224497285257365276'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/224497285257365276'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/10/o-marzeniach.html' title='O marzeniach'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-569727877159616877</id><published>2011-09-28T13:21:00.000-04:00</published><updated>2011-09-28T13:21:28.437-04:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Szybko napiszę, jak moja sytuacja wygląda obecnie. Zacznę od wesela. Wczoraj gadałam z tym chłopakiem, zależy mu, żebym pomimo wszystko towarzyszyła mu na przyjęciu. Ja jestem sceptycznie nastawiona. Kolega jest sympatyczny, ale na pewno nie w moim typie. Jest niski, ja mam 1,70 i wolę wysokich facetów. Nie jestem pewna, czy mogę pozwolić sobie na wysoki obcas do sukienki na tym weselu, o ile w ogóle bym na nie poszła. Jakoś nigdy nie wybrzydzam jeśli chodzi o wygląd mężczyzn, ale poszukuję jakiegoś takiego tchnienia, żeby wiedzieć, że to jest to. Myślę, że tu musi chodzić o urok osobisty, który mnie olśni, a nie jakieś szczególne cechy urody. Co do charakteru, to też nie jestem przekonana. Nie lubię, jak facet bierze wszystko na poważnie, brakuje mi poczucia humoru, dystansu, lekkości i radości w stosunku do życia. Oczywiście, P. nie jest jakimś tam snobem, jest miły, inteligenty, ale... to raczej nie to.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Jeżeli chodzi o mieszkanie to nic nie ruszyło. Czeka mnie ciężki rok, ale jakoś się przemęczę. Najgorsze jest to, że nikt mnie nie rozumie. Jakby tego było mało, to remonty dróg się nie skończyły, a więc czas dojazdu się wydłuży. Nie chcę budzić ciotki o przed 7 tylko dlatego, że mam 8! Ona pracuje 12 godzin, więc to nie jest fair, żebym jeszcze ja przeszkadzała jej w odpoczynku. Będę studiowała dwa kierunki jednocześnie, przeraża mnie totalnie ten fakt ze względu na to, że jest do I rok i III, ostatni. Muszę napisać pracę, jakoś wszystko pozaliczać. Jestem zestresowana, ale jednak wciąż wierzę w swoje szczęście. Musi się udać!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-569727877159616877?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/569727877159616877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/napisze-jak-moja-sytuacja-wyglada.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/569727877159616877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/569727877159616877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/napisze-jak-moja-sytuacja-wyglada.html' title=''/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-1810506908437940315</id><published>2011-09-26T11:38:00.000-04:00</published><updated>2011-09-26T11:38:23.106-04:00</updated><title type='text'>"Chwila, która trwa..."</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;em&gt; &amp;nbsp; może być najlepszą z Twoich chwil.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;I wszystko wskazuje na to, że z wesela nici. Co prawda mój partner miałby ochotę iść, ale raczej do 8 października nic się nie zmieni. Moja koleżanka zerwała z chłopakiem (pisałam o nich ostatnio; to ta, która nie powiedziała rodzicom o związku, a z bratem jej faceta miałam iść na wesele). W takiej sytuacji nie jest mi na rękę iść, bo przecież chłopaka nie znam w zasadzie (jedno spotkanie), a wciąż gdzieś tam jest D. Zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Mimo to, wciąż mam dobry humor. Weekend spędziłam poza domem, podróżując i zwiedzając miasta i miasteczka Lubelszczyzny. Byłam też (zresztą już drugi raz w tym miesiącu!) w mieście,w którym mieszka D. Nie powiedziałam mu o tym, ale następnym razem - mam nadzieję, zobaczymy się tam. Wiecie co, siedzę sobie przed komputerem, słucham Dżemu i uśmiecham się do siebie. Uwielbiam takie chwile. :)&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Inaugurację mam w piątek o 11.00. Wtedy też poczuję, że jestem na swoim miejscu, odpowiednim czasie. Jestem szczęśliwa....! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-1810506908437940315?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/1810506908437940315/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/chwila-ktora-trwa.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1810506908437940315'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1810506908437940315'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/chwila-ktora-trwa.html' title='&quot;Chwila, która trwa...&quot;'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-6578983400821265110</id><published>2011-09-20T16:04:00.000-04:00</published><updated>2011-09-20T16:04:10.252-04:00</updated><title type='text'>Randka w ciemno</title><content type='html'>Gdy koleżanka zadzwoniła z prośbą o pomoc, nie wahałam się za bardzo. Wzięłam auto od mamy i pojechałam do niej. Najpierw pisałyśmy ulotkę wyborczą, później zaś wyruszyłyśmy do miasteczka oddalonego o 15km, by mogła się spotkać ze swoim mężczyzną. Mamy skończone 21 lat obie, a jednak ona boi się powiedzieć rodzicom, że jest w związku. Nie od dawna zresztą, bo od 1,5 roku…  W zasadzie ją rozumiem. Rodzice bywają strasznie nieufni, a już na pewno nie znają swoich dzieci aż tak bardzo, jak im się to zdaje. Nie wiem, czy powiedziałabym o swoim związku. Pewnie nie. Czekałabym, aż samo by się to wydało, albo mój brat odkrywczy uchyliłby rąbek tajemnicy przy najbliższej świątecznej okazji, kiedy to do stołu przysiądzie cała rodzina. Nie umiem na poważnie rozmawiać z rodzicami, nigdy nie umiałam i wątpię, żebym kiedyś potrafiła. Wiem, że będzie wiele sytuacji w życiu, kiedy będę musiała być wobec nich szalenie poważna, mówiąc im o swoich emocjach, intymnych rzeczach, uczuciach… &lt;br /&gt; Pojechałyśmy wczoraj do ów miasteczka, a tam na randce przywitało nas dwóch facetów. Zdziwiło mnie to totalnie, bo nie byłam przygotowana na żadne spotkania, zapoznania, Bóg wie co jeszcze. Ale plus dla chłopaka koleżanki – inaczej bym  się nie zgodziła na spotkanie, uciekłabym, bo przecież w tym jestem szalenie dobra.  Gadaliśmy trochę podczas spaceru nad zalew, było szalenie ciemno, więc nie czułam się aż tak pewnie w obcym miejscu przy, jakby nie patrzeć, obcym facecie, kiedy zostaliśmy sami. Zaprosił mnie na wesele. Głównie dlatego chłopak koleżanki zainicjował zapoznanie mnie z jego bratem.  Ustaliliśmy kilka szczegółów, na wesele polsko-ukraińskie idziemy we czwórkę i mam nadzieję, że się wybawimy. &lt;br /&gt; Z  D. już tak pięknie nie jest. Coraz częściej myślę, że to nie jest mężczyzna dla mnie. Gdyby pamiętał, gdyby był… byłoby cudownie! Póki co są marzenia, są piękne marzenia, takie żywe, moje…&lt;br /&gt;… jedyny problem, tak naprawdę to taki, że nie mam sukienki na wesele i, póki co, niech tak zostanie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-6578983400821265110?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/6578983400821265110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/randka-w-ciemno.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6578983400821265110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6578983400821265110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/randka-w-ciemno.html' title='Randka w ciemno'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-5084898348658776737</id><published>2011-09-13T16:31:00.000-04:00</published><updated>2011-09-13T16:31:49.260-04:00</updated><title type='text'>Jeszcze bliżej siebie...</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Straciłam nadzieję. Za mało go mam, boję się, że ta inna dziewczyna zagości na dłużej w jego życiu. Przez ostatnie dni, zaraz po praktykach kładłam się do łóżka i omiatałam wzrokiem sufit. Sterta ubrań tkwiła na krześle, prosząc się o pranie. Prania jednak nie zrobiłam, sprzątnęłam cokolwiek i pojechałam na mini zakupy kosmetyczne i z bratem na lody, po czym udałam się z koleżanką z LO na bieżnię i spędziłam tam dwie godziny. Uwielbiam bieganie, naprawdę poprawia nastrój! Najlepsze jest jednak to, że opowiedziałam jej historię z D., bo koleżanka najbliższa stwierdziła, że muszę zapomnieć. E. jednak miała inne zdanie, kazała mi zapomnieć, ale o kompleksach i zrobić krok do przodu. Stwierdziła, że nie ma co marnować czasu, podając przykład ze spodniami: kupi sobie lepsze spodnie, jak schudnie, oczywiście waga od dwóch miesięcy nie zmienia się, a spodnie i tak ostatecznie trzeba sobie kupić, jednak nie te wymarzone... Taki prosty przykład, a jednak zapadł mi w pamięci. Nie wiem, co będzie jutro. Czuję się mało atrakcyjna, ale pracuję nad tym. Wierzę, że w końcu przełamię wstyd, że coś się stanie i raz na zawsze zapomnę o kompleksach, które mnie dręczą. Wiele wymagając od siebie, pracuję każdego dnia na to, by czuć się lepiej, by być po prostu&lt;br /&gt;&lt;em&gt;jeszcze bliżej siebie... &lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-5084898348658776737?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/5084898348658776737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/jeszcze-blizej-siebie.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5084898348658776737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5084898348658776737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/jeszcze-blizej-siebie.html' title='Jeszcze bliżej siebie...'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-878846273058376170</id><published>2011-09-09T15:31:00.000-04:00</published><updated>2011-09-09T15:31:43.326-04:00</updated><title type='text'>O nim</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Cała ta sytuacja, spowodowała, że czuję się totalnie wyczerpana. Pojechałam wczoraj do niego. Po wydarzeniach z ostatnich dni stwierdziłam, że czas choć na chwilę zapomnieć o wadach i niepowodzeniach i postawić &lt;em&gt;na siebie.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;Z miejsca wyruszyłam w drogę, zostawiając praktyki i szefa samego, a właściwie pod jego nieobecność, wymknęłam się. Zapakowałam sukienkę w groszki na zmianę, kilka kosmetyków i... po półtorej godziny byłam na miejscu. Zatrzymałam się u koleżanki, przebrałam &amp;nbsp;się i... w niepokoju czekałam na wiadomość. Nie odezwał się. Później napisał, że był zajęty, bo miał sprawę w sądzie i spotkanie z prawnikiem. Pokłóciliśmy się, ale on zaczął mnie przekonywać, że mu zależy, że nie wie, co mi po głowie chodzi. Że czekał. Dwa dni przygotowywał się do spotkania ze mną. Kupił róże, świece, bilety do kina i zrobił obiad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Wszystko dla mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Zaczynam się zastanawiać, czy ja na pewno na niego zasługuję. Może powinien być z kimś innym? Poznał kogoś. Wyznał mi to wczoraj.&lt;br /&gt;Zastanawiam się, co robić. Czy walczyć nadal?&lt;br /&gt;Szalenie mi zależy i ten jeden fakt jest póki co jasny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-878846273058376170?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/878846273058376170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/o-nim.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/878846273058376170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/878846273058376170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/o-nim.html' title='O nim'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-8266997515565914783</id><published>2011-09-04T03:37:00.000-04:00</published><updated>2011-09-04T03:37:08.958-04:00</updated><title type='text'>O mieszkaniu</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KUeE-ra7CgY/Tlz2F3FJwzI/AAAAAAAAACg/B70l48vNt-A/s1600/chata.png" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-KUeE-ra7CgY/Tlz2F3FJwzI/AAAAAAAAACg/B70l48vNt-A/s1600/chata.png" /&gt;&lt;/a&gt;Dwa lata temu zaczęłam studia w innym mieście. Musiałam się więc wyprowadzić z domu rodzinnego. Zmówiłam się z koleżankami z klasy, że zamieszkamy we trzy. Wszystko było zamknięte na ostatni "guzik", a mój tata powiedział: nie. Musiałam wprowadzić się do ciotki, która również zamieszkuje to miasto i tak zaczęła się moja przygoda, kiedy to dotychczasowe starania, by zdobyć coś samemu (matura,wymarzone studia) i szanse na samodzielność zniknęły. Tak jest do dziś, niestety...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieszkanie ów wygląda tak, jak na załączonym obrazku. Pokój mój jest naprzeciwko wejścia głównego, obok - duży pokój ciotki. &amp;nbsp;Żeby dostać się do łazienki, czy też kuchni, muszę przejść przez jej pokój. Bywa to męczące, zwłaszcza jeśli jest dużo nauki, kładę się spać nocą, a chcę umyć zęby, czy napić się herbaty. Już nie mówię o korzystaniu z toalety, bo wiadomo, niektórzy muszą wstawać w nocy. Nie mówię już o tym, jaki ciotka ma sen, bo to zbędne. Wystarczy krok, a ona już ma oczy otwarte. A co, jeśli mam na 8 i muszę się przebić przez całe miasto? Rano mam ochotę na kawę, albo wziąć prysznic. Heh, nigdy się nie kąpię, kiedy ona jest w domu. Teraz, przy dwóch kierunkach, nie wyobrażam sobie mieszkania razem. Rozkopane miasto przed wyborami powoduje jeszcze większy stres. Nie mówię o imprezach, spotkaniach ze znajomymi. Nie zapraszam nikogo, bo przecież żeby zrobić kawę komuś, muszę przejść przez pokój. Niby nic, ale nie chcę przeszkadzać, zwłaszcza, że w domu miałam zawsze swój pokój, zawsze swoje miejsce... Boję się tego roku, będę musiała się nagimnastykować, coby wszystko ogarnąć. Wierzę, że przynajmniej plan się ułoży po mojemu. Znów wypadają mi włosy, praktyki, strach o przyszłość, stres związany z D. Wszystko się nagromadziło, ale wierzę, że jakoś przebrnę przez to. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-8266997515565914783?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/8266997515565914783/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/o-mieszkaniu.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/8266997515565914783'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/8266997515565914783'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/09/o-mieszkaniu.html' title='O mieszkaniu'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-KUeE-ra7CgY/Tlz2F3FJwzI/AAAAAAAAACg/B70l48vNt-A/s72-c/chata.png' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-1398792836932683555</id><published>2011-08-22T14:37:00.000-04:00</published><updated>2011-08-22T14:37:33.357-04:00</updated><title type='text'>Pierwszy praktyczny dzień</title><content type='html'>Pierwszy dzień praktyk minął mi szybko. Po trzech minutach mogłam wrócić do domu. Żeby nie było, że się obijam, to postanowiłam, że na praktyki będę jeździła rowerem. I to chyba jest doskonała opcja, bo nie dość, że nie płacę za bilety na busa, to jeszcze nie muszę czekać, no i robię coś dla siebie. : )) Okazało się, że bez umowy nie mogą mnie przyjąć, a także nie byłam przygotowana, bowiem nie miałam dzienniczka, ani planu praktyk. Tego ostatniego oczywiście nie zdobyłam, jednak nadzieję wciąż mam, że ktoś taki się pojawi, co mi go przedstawi. Zobaczymy, co będzie jutro. : )) Było zapytanie, gdzie mam praktyki. Studiuję doradztwo polityczne i medialne, także praktyki odbywam w gminie w dziale promocji regionu ; )).&lt;br /&gt;Dzisiaj byłam na zakupach. Oprócz dzienniczka praktyk zakupiłam krem i balsam do włosów.&lt;br /&gt;Miałam uważać na jedzenie, ale siedząc tu robię się głodna... idę więc po kanapki, a jutro Was odwiedzę. : ))&lt;br /&gt;Pozdrawiam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-1398792836932683555?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/1398792836932683555/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/08/pierwszy-praktyczny-dzien.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1398792836932683555'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1398792836932683555'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/08/pierwszy-praktyczny-dzien.html' title='Pierwszy praktyczny dzień'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-699576998618742481</id><published>2011-08-20T11:17:00.000-04:00</published><updated>2011-08-20T11:17:02.702-04:00</updated><title type='text'>Jestem</title><content type='html'>&lt;div align="right"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;MS Shell Dlg 2&amp;quot;;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Kochaj tak, jakby Cię nigdy nikt nie zranił.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;MS Shell Dlg 2&amp;quot;;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;Tańcz tak, jakby nikt nie patrzył.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;MS Shell Dlg 2&amp;quot;;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;Śmiej się tak, jak tylko dzieci śmieją się.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;MS Shell Dlg 2&amp;quot;;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;Żyj tak, jakby tu było niebo&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;— Mietek Szcześniak&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Przychodzę znów tutaj, do Was. Znów z kolejnymi postanowieniami, zadaniami. Wiecie co? Wierzę, że będzie lepiej. Że się uda. Wszystko jest prostsze niż się zdaje. Liczą się chwile, chwile, które sami złapiemy, przytrzymamy, docenimy...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Zaczynam jeszcze raz. Uda się, musi. Mam kilka nowych celów. O większości już wspomniałam. Czas, by poważnie zacząć myśleć o swoim życiu. O sobie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Ostatnie dni spędziłam w górach. Bez rewelacji. Nie mogłam jakoś przekonać się do wyjazdu, dlatego było to dla mnie męczarnią. Skończyło się fatalnie, bo wróciłam z opalenizną, dzięki której od dwóch dni leżę plackiem w domu...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Do końca roku akademickiego pozostało tylko 41 dni. Niewiele czasu, a obowiązków dużo. Poza tym od poniedziałku zaczynam praktyki. &amp;nbsp;Zobaczymy jak to wszystko się ułoży. Plany na sobotę? Komputer, szukanie materiałów odnośnie mojej pracy licencjackiej, no i chwila pielęgnacji dla siebie. : ))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam Was ciepło, a w poniedziałek napiszę coś więcej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-699576998618742481?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/699576998618742481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/08/jestem.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/699576998618742481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/699576998618742481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/08/jestem.html' title='Jestem'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-5163764607065569993</id><published>2011-08-08T12:45:00.000-04:00</published><updated>2011-08-08T12:45:48.057-04:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>Skopcie mi tyłek!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmarnowałam cały dzień. Nie pracowałam, nie ćwiczyłam, nic nie namalowałam, nic nie napisałam. A planowałam zacząć pracę pisać. W ogóle nie mam pojęcia, jak się zabrać do tego. Wszystko takie skomplikowane, trudne. Poza tym muszę się wyprowadzić, nie umiem jeździć autem i znów brakuje mi "siebie". &lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-5163764607065569993?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/5163764607065569993/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/08/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5163764607065569993'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5163764607065569993'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/08/blog-post.html' title='...'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-3020676439632534438</id><published>2011-08-05T05:40:00.002-04:00</published><updated>2011-08-05T05:44:26.234-04:00</updated><title type='text'>7 rzeczy, których o mnie nie wiecie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VvNrf5PAiGo/TjHgbaoFNOI/AAAAAAAAAAM/n9qZrZfO67Q/s1600/pobrane.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="200" width="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-VvNrf5PAiGo/TjHgbaoFNOI/AAAAAAAAAAM/n9qZrZfO67Q/s1600/pobrane.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zostałam wciągnięta do zabawy, a więc bawmy się ; )) &lt;b&gt;7 rzeczy, których o mnie nie wiecie. &lt;br /&gt;&lt;/b&gt; No, może coś z tych nowinek nie będzie Wam obce, jako że coś jednak piszę o sobie. ; ))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Nienawidziłam zakupów! Serio, do końca liceum chodziłam w tym, co kupiła mi mama. Nigdy nie kupowałam sobie sama ubrań, miałam jedną niewielką szafkę z ciuchami. Co najśmieszniejsze, uważałam to za normalne ; ))&lt;br /&gt;2. Wszystko zmieniło się, kiedy poszłam na studia. Koleżanka moja, uwielbiała maratony po sklepach, więc wlokłam się za nią, jak ogon. To była jedyna okazja, żeby porozmawiać, pogadać. Teraz uwielbiam kosmetyki - szczególnie odżywki do włosów i lakiery do paznokci, jak również sukienki. Mam wiele sukienek (chyba z 6), których nie miałam okazji założyć : )).&lt;br /&gt;3. Studiuję dwa kierunki i mieszkam na studiach... z ciotką. Łatwo się domyślić, ile wiem o życiu studenckim.&lt;br /&gt;4. Kocham Piotra Roguckiego... fantastyczny facet z niesamowitą duszą i genialnym głosem. Mogłabym go słuchać non-stop, nigdy mi się nie znudzi!&lt;br /&gt;5. Kiedyś szalałam za serialem Zbuntowany Anioł. Naprawdę! Wstawałam rano i szłam w pole u babci, żeby o 8 mieć przerwę na loda i w tym czasie oglądać powtórki z godziny 12 dnia poprzedniego.^^ Chciałam być jak Milagros ; ))&lt;br /&gt;6. Kocham sztukę. Uwielbiam malarstwo, rysunek. Chciałabym pracować w takim zawodzie, projektując witryny, strony internetowe, znaki handlowe, a przede wszystkim... malować. Może doczekam się kiedyś swojej wystawy? ; ))&lt;br /&gt;7. Wczoraj, serfując po Internecie, natknęłam się na pewne słowa: &lt;b&gt;"Zadawaj sobie pytanie, czy to, co robisz dzisiaj, przybliża Cię do celu, jaki chcesz realizować jutro. Nie pozwól, by Twoje marzenia oddalały się."&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; Pomyślałam, że to będzie moje motto, coby mieć siłę żyć każdego dnia pełnią szczęścia i w poczuciu celu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam Was, kochane!&lt;br /&gt;Ach, mam wyznaczyć osoby do zabawy. Złamię tę zasadę i powiem tak: kto chętny, niech się bawi! : ))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-3020676439632534438?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/3020676439632534438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/08/7-rzeczy-ktorych-o-mnie-nie-wiecie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3020676439632534438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3020676439632534438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/08/7-rzeczy-ktorych-o-mnie-nie-wiecie.html' title='7 rzeczy, których o mnie nie wiecie'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-VvNrf5PAiGo/TjHgbaoFNOI/AAAAAAAAAAM/n9qZrZfO67Q/s72-c/pobrane.png' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-5869277153303786718</id><published>2011-07-28T07:42:00.002-04:00</published><updated>2011-07-28T07:44:01.945-04:00</updated><title type='text'>"Jesteś jak zimny, zimny deszcz..."</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Skopcie mi tyłek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Albo do rozumu przemówcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;i&gt;Nie umiesz kochać, ja to wiem&lt;br /&gt;Nie trzeba więcej wad&lt;br /&gt;Jesteś jak zimny, zimny deszcz&lt;br /&gt;Oszukasz cały świat&lt;br /&gt;Nie umiesz kochać, próżny trud żeby odmienić Cię&lt;br /&gt;Bo w ogień się nie zmieni lód&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;i&gt;Sama to dobrze wiesz&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;Budka Suflera, &lt;i&gt;Nie umiesz kochać&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Uciekam. Zawsze uciekam. Wszystko przez tą pieprzoną przeszłość, przez to, co było, co miało być i nie było, przez faceta oczywiście. Zawsze miałam pecha, jakoś chyba przez charakter nie umiałam z kimś być po prostu. Wolę siedzieć w domu sama, niż z kimś łazić gdzieś, bynajmniej tak było w gimnazjum. Liceum, wiadomo, była nauka. Uczyłam się non stop, bo klasa, którą miałam, strasznie dyskryminowała część osób za pochodzenie wiejskie. Wiem, ja to brzmi, ale tak było ; )) Na szczęście dzisiaj to tylko wspomnienia. Mimo tego coś nadal we mnie zostało, jakaś niepewność, że jestem gorsza, że są mądrzejsi, piękniejsi. Po liceum była matura, wakacje najdłuższe w życiu i wtedy też poznałam faceta, bo to taki okres przecież słońca i miłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;I było super. Tak mogę to opisać. Wreszcie poczułam się kochana i uwielbiana. Czułam się coraz piękniejsza, bo on mnie utwierdzał, że tak jest. Oczywiście nie popadłam w samouwielbienie, ale zaczęłam o siebie dbać. Chciałam mu się podobać. Pracowałam, ćwiczyłam i uśmiechałam się. Dla niego.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;A potem przestał się odzywać. Po kilku tygodniach zrozumiałam, że to koniec. Wspólne chwile nie wrócą, chodzenie za rękę, gorące pocałunki i dreszczyki... tego już nie odzyskam. Wszystko odeszło razem z nim.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Poczułam się oszukana. Głupie słowa, zapewnienia, że nie zapomni stały się kłamstwem. To, że jest zakochany również przestało coś znaczyć. Oszukał mnie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Zanim doszłam do siebie minęło sporo czasu. Zaczęłam malować, rysować, to było jakoś z 10 miesięcy temu. Wakacyjną miłość leczyłam dwa lata. Parę razy go spotkałam, bo mamy wspólnych znajomych. Potem raz przy swojej uczelni, w zupełnie innym mieście, niż on mieszka. Nie chciałam tego rozumieć.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;To znaczy nie wiem, czy doszłam do siebie. Bo wciąż to we mnie jest. Nic do niego nie czuję, nie myślę o nim nawet już wcale. Nie umiem zaufać innemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Cholera, D. jest wspaniały. Poruszył moje serduszko tak mocno-mocno, a ja znów zawiodłam. Miał być spacer po starówce, kolacja przy świecach i pocałunki. A ja? Znów nie poszłam. Ile razy już go zawiodłam? Ze 20? Boże, jak to brzmi w ogóle. A to nie jest tak, że mi nie zależy. Zależy. I to bardzo. Myślę o nim każdego wieczora, ale również w dzień. Towarzyszy mi w każdej czynności codziennej i nie ważne, czy myję &amp;nbsp;zęby, czy pracuje, czy pije wino na imieninach ciotki.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Dlaczego nie umiem się przemóc? Dlaczego tak jest, że nie widzę w sobie tylko wady? Dlaczego nie mogę uwierzyć, że ktoś mnie może pokochać taką, jaką jestem?&amp;nbsp;  &lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Myślałam, że jestem istotą na tyle rozumną, że pojmę to jakoś. Że podniosę się i będzie jak dawniej. Bo cierpienie uszlachetnia. A ja nie umiem… Nie umiem zaufać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;I teraz płakać mi się chce. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Bo go straciłam&lt;/b&gt;. Strach wziął górę nad chęcią bycia szczęśliwą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="right"&gt;______________________________________________________&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;Wieczorem nadrobię zaległości. Jeśli kogoś nie mam w linkach - zostawcie adresy koniecznie!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-5869277153303786718?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/5869277153303786718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/jestes-jak-zimny-zimny-deszcz.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5869277153303786718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5869277153303786718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/jestes-jak-zimny-zimny-deszcz.html' title='&quot;Jesteś jak zimny, zimny deszcz...&quot;'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-6933737210228151376</id><published>2011-07-23T12:29:00.000-04:00</published><updated>2011-07-23T12:29:05.353-04:00</updated><title type='text'>W zdrowym ciele zdrowy duch!</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Wakacje pędzą w szalonym tempie, a ja znów nie mam pracy. Postanowiłam ten czas wykorzystać dla siebie i gdzieś pomiędzy obowiązkami w domu znajduję czas na pielęgnację własnego ciała.&lt;br /&gt;Dzisiaj mam taki dzień, aby porządnie pomalować paznokcie, a także wysmarować suchą skórę balsamem. Na takie rzeczy często brak nam czasu, a 20 lat, to najlepsza pora, by zacząć o siebie dbać. ; )) Poza tym typowe czynności odnośnie włosów (to lubię najbardziej!). Tak więc sobotni wieczór upływa mi w aurze pielęgnacji. ; ))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Zawzięłam się na ćwiczenia, jednak jest to coś strasznego... Niby motywacja jest, ale chęci totalnie brak. Próbuję się przełamać i może wciągnę się w tą całą gimnastykę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Szczerze mówiąc to siedzenie w domu mnie rujnuje. Jakoś przebyłam ten miesiąc, udało mi się popracować, ale... nadal szukam jakiejś pracy. Dostałam propozycję - praca w sadzie, w jabłkach. Za godzinę 8 zł. Nie popracuję długo, bo to dopiero w sierpniu. A przecież od 22 mam praktykę. Może jednak się uda coś zarobić. Ciotka wpadła na świetny pomysł podczas naszych wycieczek - w tym jednej do Kazimierza Dolnego. Stwierdziła, że mogłabym malować obrazy za pieniądze. Powiedziała, że znalazłaby już kilku kupców. Próbowałam się do tego zabrać, ale to ciężki kawałek chleba do zgryzienia. Nie idą mi żadne kwiatki, itp, a wiadomo, że na to byłby popyt. Uwielbiam za to martwą naturę w postaci przedmiotów - szczególnie tych z kuchni. ; )) Takie obrazy pomimo,że czasochłonne są naprawdę ciekawe do odtworzenia, ze względu na napięcia kolorystyczne między przedmiotami. Ale pytanie, czy ktoś kupiłby jakiś garnek z druślakiem...?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-6933737210228151376?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/6933737210228151376/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/w-zdrowym-ciele-zdrowy-duch.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6933737210228151376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6933737210228151376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/w-zdrowym-ciele-zdrowy-duch.html' title='W zdrowym ciele zdrowy duch!'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-4537011338295619114</id><published>2011-07-17T14:47:00.000-04:00</published><updated>2011-07-17T14:47:05.121-04:00</updated><title type='text'>"Posiadam wiarę w niemożliwą moc"</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Rozkoszuję się wolnym popołudniem. Przy otwartym oknie zasłuchuję się w głosie Roguca, myślę, marzę. I tylko lenistwo nie pozwala mi zaparzyć sobie herbaty pomarańczowej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Pomimo iż spełniłam swoje marzenie, nie daję sobie ani chwili odpoczynku w realizowaniu się. Bo wiadomo, facet zostawi, przyjaciele odejdą, a to co jest w nas - pozostanie. To, co nas powinno inspirować, zachęcać do działania, dodawać siły, powinno być tylko i wyłącznie w nas. Oczywiście, dobrze, gdy jest ktoś, kto nas wspiera, kto dodaje nam radości, sprawia, ze wszystko wydaje się bardziej barwne... ale nie wolno nam tracić nadziei, kiedy takiego wsparcia bark.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Są wakacje. Dostałam się na drugi kierunek studiów, pracuję dorywczo i zarabiam, spełniam się rozwijając swoją pasję... Cholera, jestem w najlepszym etapie swojego życia...!&lt;br /&gt;Chcę dalej odkrywać swoje możliwości. Chcę nauczyć się żyć w zgodzie ze sobą, akceptując siebie w pełni. Bo - pisałam już o tym - nie mogę zaakceptować siebie. Nie i już. Nie wiem, może mam słabość do piękna, niską samoocenę, albo Bóg wie co jeszcze, chociaż zapewne wszystko jednocześnie. Nie mogę pozwolić jednak, by jakieś czarne myśli przykryły słońce - nadzieję na lepsze jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle przede mną. Dzisiaj jest siedemnasty lipca. Siedemnastego września - &lt;strong&gt;będę piękna.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że muszę coś zrobić. Teraz, koniecznie i już. Zaczynam ćwiczenia - waga? W sumie jest okej, 57 kg przy wzroście 170 nie prezentuje się tragicznie. Ale te mięśnie, takie wątłe, bez kształtu, zwisające. Boczki i tłuszczyk. Nie jest okej. Nie podobają mi się moje nogi - niegdyś długie i szczupłe. Teraz, przez chorobę gdzieniegdzie umięśnione za bardzo, mięśnie zaś mało ubite. Uda - dość masywne, skracają optycznie sylwetkę. Poza tym pośladki - pomimo, że są zgrabne, czuję, że brak im jędrności. Wiem, że to takie głupoty, które w rzeczywistości nic nie znaczą. Ale dobre samopoczucie rzutuje na naszą pewność siebie. A tego mi brakuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od dzisiaj ćwiczę ostro. Znacie jakieś ćwiczenia, by poprawić sylwetkę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-4537011338295619114?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/4537011338295619114/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/posiadam-wiare-w-niemozliwa-moc.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/4537011338295619114'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/4537011338295619114'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/posiadam-wiare-w-niemozliwa-moc.html' title='&quot;Posiadam wiarę w niemożliwą moc&quot;'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-1393518249615855272</id><published>2011-07-14T13:28:00.000-04:00</published><updated>2011-07-14T13:28:50.647-04:00</updated><title type='text'>Marzenia się spełniają!!!</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Wciąż praca, praca i praca. Co prawda to tylko pole, ale zawsze daje jakieś zyski, zwłaszcza, że wychodzę z założenia, że lepsza byle jaka robota, niżeli bezsensowne siedzenie w domu. Pomimo, że zawsze znajdę sobie jakieś zajęcie, czuję, że jednak mało od siebie wymagam. A gdy mam taką pracę, to chociaż poświęcam jej cały dzień, wieczorem mam czas na pranie, sprzątanie, bo wiem, że muszę to już wykonać z powodu braku czasu za dnia. &lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Na szczęście pogoda się poprawiła, nie sterczę już w deszczu całymi dniami. Pomimo, że słońce nie jest zbyt mile widziane przeze mnie, zmianę akceptuję, bo zimno dało już się we znaki dość konkretnie! ; ))&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Jeszcze dwa dni czekają mnie wiśnie, zaś od poniedziałku znów będę bezrobotna. Może maliny jesienne zaczną się wcześniej, tak jak inne owoce i wtedy sobie dorobię. Tymczasem rozkoszuję się wolnym popołudniem...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; ...Bo rano byłam na uczelni. Dostałam się na grafikę!!! Wszystko to taka magia, że wciąż nie wiem, co się ze mną dzieje... Dzisiaj zawiozłam wszystkie dokumenty, tak więc od października studiuję dwa kierunki. ; )) Trochę się obawiam, zwłaszcza, że wydziały są oddalone od siebie 3 km i żeby przebić się do jednego, muszę przejść/przejechać centrum miasta. Póki co, należy mi się cieszyć, rozwijać zainteresowania, dużo-dużo malować...!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Obiecuję, że nadrobię zaległości niebawem. Niedługo też się odezwę znów, bo mam wiele do opowiedzenia. Dziękuję Wam wszystkim za trzymanie kciuków... na pewno się przydało! Coraz bardziej wciąga mnie ten blogowy świat, kochane. Dziękuję! ;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-1393518249615855272?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/1393518249615855272/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/marzenia-sie-speniaja.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1393518249615855272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1393518249615855272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/marzenia-sie-speniaja.html' title='Marzenia się spełniają!!!'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-3964450444490041073</id><published>2011-07-06T17:22:00.000-04:00</published><updated>2011-07-06T17:22:50.096-04:00</updated><title type='text'>Nigdy nie jest za późno...</title><content type='html'>Nigdy nie jest za późno (...), by być kim się zapragnie.&lt;br /&gt;Nie ma ograniczeń wiekowych, możesz się zmienić, lub nie.&lt;br /&gt;Wykorzystać swoją szansę lub ją zmarnować. &lt;br /&gt;Mam nadzieję, że Ci się uda, że zobaczysz zachwycające rzeczy, poczujesz niezwykłe emocje, poznasz najróżniejszych ludzi.&lt;br /&gt;Że będziesz dumna ze swojego życia.&lt;br /&gt;A jeśli nie, że będziesz miała siłę by zacząć od nowa. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;— Ciekawy przypadek B.B.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje oceny: malarstwo - 4.5; rysunek - 5.0.&lt;br /&gt;Wyniki rekrutacji 14 lipca.&lt;br /&gt;Trzymajcie kciuki, poziom wysoki!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-3964450444490041073?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/3964450444490041073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/nigdy-nie-jest-za-pozno.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3964450444490041073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3964450444490041073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/nigdy-nie-jest-za-pozno.html' title='Nigdy nie jest za późno...'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-4407725391165979578</id><published>2011-07-04T17:48:00.000-04:00</published><updated>2011-07-04T17:48:41.730-04:00</updated><title type='text'>Chwila przed!</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;EGZAMIN: &lt;strong&gt;&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;4 lipca 2011&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Data rozpoczęcia nauki: początek września 2010&lt;br /&gt;Data przełomowego postępu: marzec 2011&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezliczona ilość godzin przy sztalugach, wśród ołówków i farb, niezapominanie chwile i cudowni ludzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KOCHAM TO!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...i trzymajcie kciuki! ; ))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-4407725391165979578?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/4407725391165979578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/chwila-przed.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/4407725391165979578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/4407725391165979578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/chwila-przed.html' title='Chwila przed!'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-6744217707005098551</id><published>2011-07-03T06:19:00.000-04:00</published><updated>2011-07-03T06:19:18.701-04:00</updated><title type='text'>I już mamy... lipiec!</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Deszczowy dzień sprawił, że nie mam ochoty wstać z łóżka. Przy otwartym oknie odpoczywam, rozkoszując się deszczykiem i świeżym powietrzem.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Tydzień minął mi szybko. Wciąż praca, praca, praca. Jeszcze tydzień i zakończymy zbory porzeczek, wtedy mam myśl zatrudnić się w malinach. Szkoda, że nie dane mi znaleźć było pracy w sklepie, tak jak planowałam, ale przynajmniej prace polowe zapewniają większe zyski, choć nie dają doświadczenia.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Najgorsza jest pogoda, bo pracujemy nawet w deszcz, a przy takim chłodzie nie trudno o przeziębienie. Ręce zamarzają, ubrania przemakają, ale jest, mam nadzieje - będzie! - kasa na farby...&lt;br /&gt;...bo egzaminy na studia tuż-tuż!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Jak wspominałam, postanowiłam starać się o drugi kierunek studiów. Wreszcie zamierzam robić to, co kocham i się temu poświęcić całkowicie...! Wybrałam studia artystyczne, szczegóły wkrótce, dzisiaj jednak Wam już powiem, że egzaminy mam w piątek prawdopodobnie, więc proszę o trzymanie kciuków! ; ))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Ponadto zastanawiam się nad studiami mgr. Wiecie może, co się liczy w rekrutacji, składając dokumenty na studia magisterskie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-6744217707005098551?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/6744217707005098551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/i-juz-mamy-lipiec.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6744217707005098551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6744217707005098551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/07/i-juz-mamy-lipiec.html' title='I już mamy... lipiec!'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-6903898785119513345</id><published>2011-06-25T18:28:00.000-04:00</published><updated>2011-06-25T18:28:29.990-04:00</updated><title type='text'>Niepiękna</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Ucząc się na błędach, doszłam do wniosku, że brakuje mi pewności siebie. Wiedza na temat swojej osoby jest ogromna, ale niewiele jest pozytywnych aspektów "mnie". Taką siebie znam - codzienną, nieubraną, nieumalowaną z rozczochraną fryzurą. I nie byłoby nic w tym złego, gdyby nie to, że taki obraz mojej osoby się utrwalił w mej świadomości. Jestem smutna, szara, zwykła... Do tego dochodzą takie problemy, jak brak wiedzy, umiejętności, pracy... Czuję się taka niepotrzebna, nieodpowiednia, niegodna, nieidealna...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; ... a ideałów przecież nie ma. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Myślę sobie, że w weekend będzie lepiej. Że za tydzień, nie dziś, bo krostka, bo to, bo tamto. A może jutro przefarbuje włosy? Miałam iść do fryzjera przecież...! I tak też mija mi życie, mijają szanse, bo przecież prosił, dawał "ostatnią szansę" i chciał się spotkać, pogadać, bliżej poznać.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Głupia jestem. Wielu rzeczy w sobie nie lubię. Nie umiem zaakceptować się taką, jaką jestem. I pomimo, że zazwyczaj jestem uśmiechniętą, a na co dzień lubuję się swą pasją, to czuję się w środku NIKIM.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-6903898785119513345?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/6903898785119513345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/niepiekna.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6903898785119513345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6903898785119513345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/niepiekna.html' title='Niepiękna'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-442403692240351547</id><published>2011-06-19T15:48:00.000-04:00</published><updated>2011-06-19T15:48:59.889-04:00</updated><title type='text'>A sztuka przede mną</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;I sesja za mną ; ))&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;We wtorek idzie mi się udać po wpis, tymczasem mam szansę na odpoczynek.&lt;br /&gt;Postanowiłam, że w tym roku rozpocznę kolejny kierunek studiów. Wszystko jest już postanowione, teraz tylko czekam na przypływ gotówki, coby wpłacić pieniądze na rekrutacje. Więcej czasu mogę poświęcić na sztukę. Mam okazję się napawać nią, rozkoszować i chłonąc każdą chwilę, przepełnioną artyzmem. To zabawne, bo piękne jest nawet to, gdy wracam do domu pustą ulicą przed wieczorem, a deszcz wyraźnie obija się o ulicę, tworząc śmieszne bulki z wody. I chociaż mokre ubranie przykleja się do ciała, a kurtka przepuszcza chłód to jednak w radości wiruję sobie parasolką nad głową...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Dzisiaj w Kościele było o Miłości. Szczerze mówiąc, wakacje sprzyjają romansom i tego typu rzeczom, ale wiem, mam pewność, że mi się to nie przydarzy. Wiecie, wcześniej wcale jej nie oczekiwałam. Nie wyglądałam Miłości. Ale teraz, kiedy pojawił się On, wszystko się zmieniło. Czekam na wiadomość, spotkanie, pocałunek. A nie dzieje się nic. Spisać go na straty? Okej, zapomnę. Ale wtedy on napisze. Życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;em&gt;&amp;nbsp; Odpocznijmy, połóżmy się, zapomnijmy...*&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/em&gt;Szczerze? Nie mam na to czasu. Jutro wyruszam do Lublina na dwa dni. Piękne dwa dni sztuki. I wiecie co? Potrzeba mi bycia artystą. Chce całkowicie poświęcić się sztuce, chce się oddać temu rzemiosłu. I tak większość chwil mojego życia, teraźniejszego życia, upływa na obcowaniu ze sztuką. I wiem, naprawdę wiem, że żadna z tych chwil nie jest zmarnowana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/em&gt;Odezwę się w środę, ot! Miłego początku tygodnia! : ))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="right"&gt;_____________________________&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;*Happysad - Odpocznijmy&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-442403692240351547?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/442403692240351547/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/sztuka-przede-mna.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/442403692240351547'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/442403692240351547'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/sztuka-przede-mna.html' title='A sztuka przede mną'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-5352491948439827866</id><published>2011-06-15T15:31:00.000-04:00</published><updated>2011-06-15T15:31:22.517-04:00</updated><title type='text'>Wieczorne popołudnie</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; Uczę się. Wiruję gdzieś pomiędzy piosenkami Roguckiego, notatkami a myślami. Wiadome jest, że w głowie nie zmieści się tyle treści. Jak wyzbyć się myśli...? Czy za rozczarowanie odpowiedzialna jest fantazja? Zapewne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Doszłam do wniosku, że pomimo tego wszystkiego szaleństwa, jakim jest codzienność - uczelnia, Lublin, sztuka, zajęcia, ja sama - czuję pustkę. Gdy wracam na wieś, zapominam o tamtym życiu, staję się inną osobą... więcej myślę. Wiecie co? Dopiero teraz spostrzegłam się, że wszyscy moi bliscy znajomi - najlepsze koleżanki z podstawówki, gimnazjum i liceum, a także na studiach, osoby z którymi się koleguję - mają przy swoim boku drugą połówkę. Są w związkach dłuższych i krótszych, ale stałych, niektóry nawet przez kilka lat do 6...!&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Zastanawiam się nad sobą. To musi być we mnie jakiś powód, że wciąż nie potrafię się zatrzymać, biegnę - a kiedy ktoś mnie zauważy biegnę wciąż szybciej i szybciej... i zatrzymuję się w końcu.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Sama.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Zupełnie sama.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-5352491948439827866?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/5352491948439827866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/wieczorne-popoudnie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5352491948439827866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5352491948439827866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/wieczorne-popoudnie.html' title='Wieczorne popołudnie'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-593322011976013412</id><published>2011-06-12T15:53:00.000-04:00</published><updated>2011-06-12T15:53:49.485-04:00</updated><title type='text'>Listdod</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Drogi D.,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Cała ta nasza znajomość to jeden wielki przypadek. Spotkaliśmy się w dziwnych okolicznościach, ale przecież wiadome jest, że zwykle ważne historie, mają swój początek w zupełnie nieważnym czasie. Była to niedziela, prawie taka jak dzisiaj - no, pewnie dzisiaj jest cieplej, ale wtedy też świeciło słońce. To już trzy miesiące, od kiedy istniejesz w mojej świadomości, od kiedy każde Twoje słowo powoduje lekkie drgnienie serca. Nie widzę przyszłości przed nami, za wiele nas dzieli, za wiele być może oczekuje, ale... ja już nie mam ochoty na żadne, dziecinne gierki, nie mam ochoty na kolejne rozczarowanie, na niespełnione nadzieje. Wolę nie ryzykować. Przynajmniej teraz tak mi się wydaje.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Dogadywaliśmy się. Zauważyłam ten fakt, a Ty odpowiedziałeś na niego z aprobatą, wyrażając nadzieje, że "tak już będzie zawsze". Teraz wiem, że nie będzie. Zawiodłam się na Tobie w prosty sposób. Bo zapomniałeś, a mówiłam - nie zapominaj! Oczekiwałeś szczerości, lojalności, które starałam się Ci dawać, a także pragnęłam w zamian otrzymywać. Wyłożyłeś się na lojalności. Wystarczyłby głupi sms, że nie możesz, że nie dzisiaj, że cokolwiek. Ale Ty milczałeś. Milczysz do dziś.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Jestem szczęśliwa, że jestem tym, kim jestem i jaka jestem. Coś jednak rozpierdala mnie od środka i to jesteś Ty. A raczej - świadomość gestów, uczuć, które pragnąłeś mi dać. A może wcale nie chciałeś tego? Nie rozumiem nic, a już na pewno nie Ciebie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Wiedz jedno, że dzisiaj tęsknię. I naprawdę nie wiem, co będzie jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;F.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-593322011976013412?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/593322011976013412/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/listdod.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/593322011976013412'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/593322011976013412'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/listdod.html' title='Listdod'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-8754291107127861607</id><published>2011-06-11T15:40:00.001-04:00</published><updated>2011-06-11T15:43:57.156-04:00</updated><title type='text'>Hipertrofia</title><content type='html'>&lt;div align="right"&gt;&lt;i&gt;"Dalej i dalej na paraboli czasu [...]"&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Życie mija mi szybo, kładę się spać i już muszę wstawać, wstaję... a za chwilę trzeba kłaść się już spać. Czas umyka z minuty na minutę, a ja staję się starsza. Już za niedługo skończę semestr, już za niedługo będę miała kolejne egzaminy, o których innym razem wspomnę. Czasu wciąż za mało, ale... łapię się na chwilach bezczynnych. Potrzebuje lepszego zorganizowania, ale myślę, że to akurat da się zrobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"[...] Wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno [...]"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Zaliczyłam kolejny egzamin. Zostały mi tylko dwa, ale na razie się nie boję. Postanowiłam się pouczyć. Tym razem bezstresowo podejdę, przynajmniej do pierwszego, bo jest pisemny. Dam jakoś radę. To tylko egzaminy. Co zaś tyczy się D. to tutaj sprawa wygląda gorzej. Nie może być idealnie, cudownie. Przestał się odzywać. Ot tak, zadzwonił, powiedział, że jeszcze się odezwie, poprosiłam, żeby napisał, a on - nie zrobił nic. Dzisiaj mieliśmy się widzieć. Pojechałam do Lublina (już tam nie mieszkam) i czekałam na znak. Napisałam sama, pytając, czy ma ochotę na sok. Milczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;i&gt;"[...] Z roślin trujących bukietem idę w garści [...]"&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; I znów wróciły wspomnienia. Ucieczka bez słowa. Myśli, czy naprawdę jestem tak beznadziejna, że wszyscy odchodzą...? Bez słowa...? &amp;nbsp;Jestem na niego zła. Zawiodłam się, bo obiecał, że nie zapomni. Prosił dziesięć razy o spotkanie, co najmniej. A gdy wreszcie jestem, po chorobie i egzaminach - "wolna", kiedy prosi kolejny raz i ja się zgadzam, nie ma go. Ot tak nie odpowiada na mojego sms'a. Wróciłam do domu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;i&gt;"[...] Wszystko najlepsze co mogło być przepadło."&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Nie chcę, &amp;nbsp;żeby to był koniec. Zależy mi na nim. Przeżył tak wiele, że jego doświadczenia mi imponują. Niecałkowicie odzyskana sprawność wcale nie przeraża. Wiem, że dam radę. Chcę być przy nim i mu pomagać. Jak długo się da... Tylko, do cholery!, niech mi na to pozwoli! Niech pokaże, że jemu też zależy, ale nie tylko w sms'ach, ale w czynach. Powiedział, że "każdy zasługuje na miłość", że "nigdy nie odtrąciłby czyichś uczuć". A właśnie to robi. Naprawdę może tego nie wiedzieć...?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-8754291107127861607?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/8754291107127861607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/hipertrofia.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/8754291107127861607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/8754291107127861607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/hipertrofia.html' title='Hipertrofia'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-1300211517973642554</id><published>2011-06-08T13:36:00.000-04:00</published><updated>2011-06-08T13:36:27.965-04:00</updated><title type='text'>Oj, bo to facet jest ;]</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Zarzucił mi, że marudzę i przejmuje się duperelami. Typowy facet!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;A ja uwielbiam swoje życie, uwielbiam wstawać rankiem z nadzieją na ciekawy dzień. Czasem nie chce iść spać, bo czuję wewnętrzną energię, żeby żyć. Z drugiej strony nie mogę doczekać się też jutra...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Ale nie byłabym sobą, gdybym nie ponarzekała. Mam dużo nauki. Brakuje mi motywacji, wolę słuchać muzyki, niż siedzieć w książkach. Wiem, ze nie jestem jedyna na świecie, ale naprawdę strasznie się czuję, mając na uwadze jutrzejszy egzamin. Może jakoś ogarnę to wszystko, niby nie jest tego dużo, żeby tak na 3 zaliczyć. Żałuję, że nie uczyłam się wcześniej, nie robiąc nic pożytecznego. &lt;br /&gt;Teraz też - siedzę tutaj, zamiast cokolwiek tknąć! Idę pod prysznic a potem biorę się - noc jeszcze długa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Kazał mi być optymistką - więc jestem, oto nadchodzę! Uda się!!! : ))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-1300211517973642554?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/1300211517973642554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/oj-bo-to-facet-jest.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1300211517973642554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1300211517973642554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/oj-bo-to-facet-jest.html' title='Oj, bo to facet jest ;]'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-7842986661552269012</id><published>2011-06-07T12:20:00.006-04:00</published><updated>2011-06-07T17:25:11.695-04:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Byłam u lekarza. Okazało się, że mam ostre zapalenie dróg oddechowych. Dostałam antybiotyk i mnóstwo innych tabletek. To jednak nie koniec. Z początku myślałam, że trwająca już drugi tydzień choroba, mija. Ostatnio śpię dość krótko, bo dla przykładu, dzisiaj, zasnęłam koło 4, a o 7 musiałam już być na nogach, to zwlekłam się z zapałem na zaliczenie. Oczywiście, w busie miejsc nie było, dlatego zaproponowano mi siedzenie z przodu. Puszczony nawiew spowodował wychłodzenie w efekcie czego, znów odczuwam ból gardła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Ile to ja dzisiaj rzeczy miałam do zrobienia! I posprzątać, nauczyć się na egzamin i namalować coś. A tu dzień minął, noc zmusza do snu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Czwartkowy egzamin mnie przeraża. Muszę nauczyć się konstytucji dzisiaj, by móc zająć się dalszą częścią materiału. &amp;nbsp;To nie takie proste, będąc chorym, jednak... to nie jedyny powód de-motywujący. Jest mi strasznie smutno, łzy cisną się na powieki. Nie umiem się otworzyć przed nim. Taka niemoc dotycząca naszej znajomości mnie paraliżuje. Wiedząc, że jest, jestem napełniona szczęściem. A miałam się nie uzależniać. Wystarczy, że nie odzywa się dwa dni, a ja szaleje. Boję się rozczarowania, boję się, że on się rozczaruje mną. Że mu się wydaję, że mu się podobam. Nie jestem ideałów, ideałów nie ma, ale ja kryję w sobie tyle wad i niedoskonałości, że sama się ich obawiam. Nie lubię siebie. To jest chyba najgorsze zdanie, jakie można o sobie powiedzieć. Życie mi nie daje wyboru, żeby było inaczej. Wszelkie przeszłe wydarzenia powodują we mnie niechęć do mężczyzn. Boję się, że on okaże się taki sam. Że zapomni, zrani, wykorzysta, porzuci... Boję się spotkania, boję się, że nie spodobam mu się taka, jaką jestem. Tyle sprzecznych emocji we mnie - z jednej strony wierzę w to i chcę się zaangażować, bo już na tym etapie daje mi ta znajomość szczęście, z drugiej - obawiam się, że nie odpowiadam jego oczekiwaniom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Chciałabym zapomnieć się i oszaleć ze szczęścia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-7842986661552269012?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/7842986661552269012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/byam-u-lekarza.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/7842986661552269012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/7842986661552269012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/byam-u-lekarza.html' title='...'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-2168063114031414231</id><published>2011-06-04T09:53:00.000-04:00</published><updated>2011-06-04T09:53:57.203-04:00</updated><title type='text'>Wszystko, byle nie filozofia</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Oglądam obrazy. Są to przede wszystkim dzieła współczesnych artystów. Wydaje się, że tak mało ludzi zajmuje się tworzeniem. Teraz, kiedy poruszam się swobodnie w tym świecie dostrzegam wiele osób, kochających to co ja. To zabawne, bo kiedy nawet malujemy to samo, u nas, w pracowni, każda praca jest inna, naznaczona innym charakterem, innymi emocjami. To piękne, odnaleźć siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Egzaminy ruszyły pełną parą. Mogę nawet pochwalić się też kilkoma 5 w indeksie. Najgorsze egzaminy i zaliczenie wciąż jednak przede mną. Choroba, która rozwinęła się coraz mocniej nie pozwala mi na naukę, bark chęci daje się we znaki, jednak muszę się przemóc, by zaliczyć tą filozofię kultury. Notatki, wciąż nadal nie ruszone, wiedza całkiem znikoma... &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Mimo wszystko czuję, że szczęście jest gdzieś blisko mnie. &lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Byle tego zdrowia trochę więcej!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-2168063114031414231?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/2168063114031414231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/wszystko-byle-nie-filozofia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/2168063114031414231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/2168063114031414231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/06/wszystko-byle-nie-filozofia.html' title='Wszystko, byle nie filozofia'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-872017574586668511</id><published>2011-05-25T13:46:00.000-04:00</published><updated>2011-05-25T13:46:25.229-04:00</updated><title type='text'>Z ostatniej chwili</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Słońce nie żałuje nam swoich promieni. Ciepłe, upalne wręcz powietrze powoduje na mej twarzy uśmiech. Wiosna w pełni! Wśród pachnących kwiatów, rozkwitam też ja...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Wszystko stało się całkiem inne, mój dotychczasowy świat zmienił się diametralnie. Zauważyłam, że dawne problemy, cierpienia doprowadziły do nowych okoliczności, wydarzeń, które w ostateczności niosą za sobą pozytywne skutki.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Jak wiadomo, na uczelni gorący okres się zbliża wielkimi krokami. Mimo to zachowuję zimną krew i wierze, że wszystko ogarnę w czerwcu, jako że niebardzo mam czas we wrześniu (praktyki) na jakieś poprawki. Miejmy nadzieję, że egzaminy nie będą problemem.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Sztuka wypełnia mnie po brzegi. Każdą wolną chwilę poświęcam na rysunek, malarstwo.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Muzyką również nie gardzę. Ostatnio miałam okazję być na pięciu fantastycznych koncertach. Ci, którzy pamiętają mnie z Onetu, powinni wiedzieć, że lubuję się w polskim brzmieniu rocka. Coma, Enej, T.Love, Kult, Hey to tylko nieliczne perełki polskiej sceny muzycznej. Uwielbiam zachwycać się muzyką, tekstami piosenek, które przecież mają na celu kształtować w nas proces myślenia, własnej interpretacji. Każde słowo, nutka... one są tylko dla mnie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Niedzielne balowanie wywołało we mnie negatywne skutki. Pomimo iż wrażenia z koncertu są nie do zapomnienia, to jednak wciąż odczuwam nasilający się ból w nogach. W poniedziałek nie mogłam podnieść się z łóżka, a nawet spać, chociaż byłam strasznie zmęczona. Wracaliśmy nocą, a pech sprawił, że potrąciliśmy kota. Przy 120 km/h nie było szans na zahamowanie, na jakąkolwiek reakcje, zwłaszcza, że zwierze pojawiło się na drodze zupełnie niespodziewanie. Okrutnie się czułam; do tej pory doskonale pamiętam te zielone oczęta kociaka...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Do tego wszystkiego przeziębiłam się. Boli mnie gardło i mam stan podgorączkowy. A tu tyle nauki...! Na jutro muszę skończyć trzy prace i nauczyć się na kolokwium. Jakoś dam radę, aczkolwiek już mnie gnie do snu.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; W weekend postaram się Wam opisać dokładniej, co się u mnie dzieje, jakie mam palny na przyszłe dni. Wreszcie też Was odwiedzę, bo - cholera, straszne mam zaległości! Wybaczcie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-872017574586668511?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/872017574586668511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/05/z-ostatniej-chwili.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/872017574586668511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/872017574586668511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/05/z-ostatniej-chwili.html' title='Z ostatniej chwili'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-2412571005132703297</id><published>2011-05-15T17:48:00.000-04:00</published><updated>2011-05-15T17:48:36.838-04:00</updated><title type='text'>Chwilka</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;em&gt;D.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;em&gt;Wiek całkiem odpowiedni.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;em&gt;Poczucie humoru - zdecydowanie na plus!&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;em&gt;Miły, sympatyczny, wesoły.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;em&gt;Przystojny.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;Strasznie mało czasu. Strasznie dużo się dzieje. Strasznie jestem zmęczona. Odwiedzę Was niedługo! &lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-2412571005132703297?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/2412571005132703297/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/05/chwilka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/2412571005132703297'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/2412571005132703297'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/05/chwilka.html' title='Chwilka'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-3246695766931893814</id><published>2011-05-04T11:29:00.000-04:00</published><updated>2011-05-04T11:29:58.990-04:00</updated><title type='text'>Praktycznie niemożliwe</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Termin dotyczący składania dokumentów odnośnie praktyk zbliża się nieubłaganie. A ja nadal nie wiem, co robić! Urząd, oczywiście, spodobał mi się strasznie. Cisza, spokój - gminny ośrodek spraw decyzyjny, aż dziw to stwierdzić. Bardzo przyjazna atmosfera. Tylko ten czas, bo 6 tygodni niby, nie licząc trzech dni zaliczonych na praktykach w Radio Lublin. Akuratnie dostałam propozycje stażu, który trwa 3 miesiące. I jak tu, do cholery, pogodzić te dwa miejsca, skoro oddalone są ode siebie o 70 km...?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;No nic, będę kombinować, jutro podejmę ostateczną decyzję. Mam nadzieję!&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Poza tym wymyślam temat pracy licencjackiej. Czuję się szczęśliwa, mając tak szeroką gamę możliwości. ; ))&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Jutro zaliczam niemiecki, bo odwlekam to już w czasie, że aż wstyd.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Znajomość z szefem rozwija się na poziomie koleżeńskim. Cieszę się, że poznałam taką osobę, aczkolwiek nie poinformowałam go o zamiarze porzucenia pracy oficjalnie. Muszę to w końcu zrobić. Tymczasem mam satysfakcję, że stać mnie na taką odwagę, na ryzyko i, że czasem byle jak, ale sobie radzę. ; ))&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Tymczasem zmykam do książek. Ściskam mocno!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;A dzisiaj mamy Juwenalia. Frania siedzi przed komputerem. &lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-3246695766931893814?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/3246695766931893814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/05/praktycznie-niemozliwe.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3246695766931893814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3246695766931893814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/05/praktycznie-niemozliwe.html' title='Praktycznie niemożliwe'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-6630983672470670832</id><published>2011-05-02T07:14:00.000-04:00</published><updated>2011-05-02T07:14:24.808-04:00</updated><title type='text'>Majówka</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Wrócił. Godzina 23:30. Dzwonek do drzwi. Niech wreszcie skończy się ta cisza...!&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Trudno mi się zaklimatyzować na Blogspocie. Na wszystko potrzeba czasu, to wiadome, jednakże chwile, kiedy mogę pozowlić sobie na spokojne blogowanie są niezdarnie krótkie, dlatego też wybaczcie moje zaniedbania - zamierzam wszystko naprawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Weekend majowy zaczął się kilkadziesiąt minut temu. Nie mam żadnych, poważniejszych planów, przeznaczam więc ten czas dla siebie. Chciałabym odpocząć, jednakże marnuje chwile na zbędne czynności. Komputer przyćmiewa mi życie...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Co u mnie? Dużo nowego, dużo dziwnego. Wiele kwestii nie pozostało rozwiązanych. Po pierwsze, pracuję. Zarabiam, pisząc prace maturalne, więc katuje streszczenia lektur i modlę się, by wyrobić się ze wszystkim w czasie. Toż już maj! Jeszcze kilka filmów, poprawek... powinno być dobrze! Strasznie się ociągam przy tej robocie. Sama na siebie jestem zła za bark konsekwencji. Poza tym w ofertach pracy znalazłam pewne zlecenie. Napisałam list motywacyjny i... udało się! Dostałam robotę - pracę prywatnego detektywa. Początkowo wszystko mnie fascynowało, jednakże teraz zamierzam z niej zrezygnować, pomimo że jest dobrze płatna. Jaki motyw za tym się ciągnie? Ano, zaprzyjaźniłam się z szefem. Ot i tyle.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Dostałam także propozycje stażu, jednakże zważywszy na to, że mam praktyki w te wakacje, decyzję o podjęciu tej pracy ciągle odwlekam. Muszę jeszcze raz przemyśleć tę kwestę, ale żadne dobre rozwiązanie nie przychodzi mi do głowy... W wolnych chwilach maluję, rysuję... dobrze mi w wiosennych klimacie, aczkolwiek majowy weekend nie należy do najcieplejszych.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Niech tylko zaświeci słońce... to zawsze motywuje do pracy!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-6630983672470670832?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/6630983672470670832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/05/majowka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6630983672470670832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6630983672470670832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/05/majowka.html' title='Majówka'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-3267586482846053065</id><published>2011-04-26T16:03:00.000-04:00</published><updated>2011-04-26T16:03:48.700-04:00</updated><title type='text'>Poświąteczny rozdział z życia</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Wiecie, że muszę zmuszać się do pisania...?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Świąteczny czas minął mi szybko, ale wcale tego nie żałuję. Nie lubię świąt. Brakuje im magii rodzinnych spotkań, wszystko budowane jest na przepychankach słownych przy stole. Nie ma pogawędek, wspólnych żartów, zamiast tego kąśliwe uwagi, niedopowiedzenia, przewracanie oczyma... Może dorosłam, może nie dostrzegam iskry radości w ludziach, w członkach swojej rodziny. Może sama stałam się zgorzkniała, przez pryzmat własnych uczuć, mało pozytywnych, widzę zgorzkniałe postaci...?&lt;br /&gt;Kłótnia w rodzinnym domu zaowocowała tym, że bez wahania zabrałam samochód i pojechałam do dziadków. Odwiedziłam rodzinę, porozmawialiśmy nieco. Nie odsłaniałam się tak całkowicie, nie powiedziałam o swoich planach na przyszłość. Wciąż chronię magię sztuki w sobie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Pomimo słonecznego dnia i planów, jakie przewidziałam na ten dzień, nic nie zostało zrobione. Pojechałam ponownie do dziadków na wieś, odwiedziłam także drugą babcię. Atmosfera w domu była nie do zniesienia. Ojciec spakował torbę i kazał się odwieźć do babci. Wieczorem pojechał do Łodzi.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Weekend majowy spędzimy na pewno oddzielnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Z wolna organizuję się do pracy. Ruszam do przodu! Czeka mnie intensywny czas. Jeśli moje plany się powiodą, odpocznę dopiero w grudniu. Tak! Tego mi trzeba - tempa i zapomnienia. Jutro powinnam ogarnąć coś na uczelnię, a także napisać zaległe prace maturalne, jakich się podjęłam w celu załatania dziury budżetowej. Matura już tuż-tuż. ; ))&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;W sercu nie ma wiosny. Jakieś stare, wspomnienia jak jesienne liście poniewierają się na dnie duszy. Przykro mi, że tamta historia nie miała się okazji się zacząć. Ale cóż, przynajmniej inna ma szansę być tą szczęśliwą.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Idę pod prysznic, a potem - praca. Musimy sobie radzić, o!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-3267586482846053065?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/3267586482846053065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/04/poswiateczny-rozdzia-z-zycia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3267586482846053065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/3267586482846053065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/04/poswiateczny-rozdzia-z-zycia.html' title='Poświąteczny rozdział z życia'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-5864977412726112984</id><published>2011-04-20T05:05:00.000-04:00</published><updated>2011-04-20T05:05:26.852-04:00</updated><title type='text'>Wiosno, zmuś mnie do pracy!</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Masa zaległych spraw ciąży mi nad głową. Mimo ładnego słonecznego przedpołudnia, wcale nie mam ochoty ruszyć się z domu. Nawał roboty mnie przytłacza, acz wiem, że jest to wyłącznie moja wina, bowiem mając określony czas na wykonie poszczególnego zdania, wymyślam komplikacje, albo odkładam na później, uciekając.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Za moment idę wydrukować podanie o skierowanie na praktyki, bowiem jest już czas, aby rozejrzeć się za jakimś dobrym miejscem. Albo przynajmniej dostępnym. Pomimo iż marzeniem było moim spróbować sił w radio, ostatecznie uznałam, że wakacje jednak wolę spędzić na wsi, dlatego też z czystym sumieniem opuszczam Lublin. Zdecydowałam się na jakiś urząd gminy, znajdujący się w obszarze wiejskim. Pierwsze wrażenie tegoż miejsca było dobre, nadzieje mam, że tak pozostanie aż do końca moich praktyk.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Ochota na sztukę wciąż we mnie kwitnie. Nie potrafię się tego wyzbyć, a to jest piękne. Piękne jest też życie, na które patrzy się artystyczną duszą…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Jednak wracam do rodziny. Podania, dokumenty… zostawiam to na później! Tak, to będzie mój domowy dzień. Wiejska wiosno,  przybywam…! ; ))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-5864977412726112984?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/5864977412726112984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/04/wiosno-zmus-mnie-do-pracy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5864977412726112984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/5864977412726112984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/04/wiosno-zmus-mnie-do-pracy.html' title='Wiosno, zmuś mnie do pracy!'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-6358682604172734905</id><published>2011-04-10T16:57:00.000-04:00</published><updated>2011-04-10T17:00:37.878-04:00</updated><title type='text'>"Tylko guziki nieugięte przetrwały śmierć świadkowie zbrodni(...)"</title><content type='html'>&lt;div align="right"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;przeleciał ptak przepływa obłok &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;upada liść kiełkuje ślaz &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;i cisza jest na wysokościach &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;i dymi mgłą katyński las&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Zbigniew Herbert &lt;i&gt;"Guziki"&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Pamiętam doskonale tamten dzie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;ń. Nocą pojechaliśmy do Sandomierza, wracaliśmy koło 8:00. "Samolot się rozbił". Omal nie straciłam panowania nad kierownicą...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Po roku czasu od tej tragedii wspomina się o wojnie polsko-polskiej. Że Polacy się fałszywie się jednoczyli po tej katastrofie. Że tak naprawdę NIC się nie zmieniło...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Wydawało mi się, że rozumiem ból tych ludzi. Tłumie gromadzili się pod Pałacem Prezydenckim. Zjednoczeni w cierpieniu, zapalali znicze, modlili się. Łzy płynęły mi po policzkach na wspomnienia osób, które zginęły w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. W osłupieniu słuchałam listy nazwisk wypowiadanych zarówno w telewizji, jak i radio. Nieświadomie powtarzałam personalia za głosem...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Trzeba tam być, żeby to zrozumieć. Pojechałam do Warszawy. Decyzja szybka, podjęta nocą, a o 6 gotowa byłam do odjazdu. Płacz ludzi, palące się znicze, kwiaty, stukot obcasów żołnierzy, transparenty, ręcznie wykonane listy, laurki położone pod Krzyżem. Tłum ludzi. Dopiero kiedy poczułam ciepło płonących świec, zobaczyłam wosk na ulicach, wszechobecne kwiaty, porwana w wirze cierpiących przedostałam się do barierek, czując na sobie łzy innych ludzi poczułam to. Wówczas doszło do mnie, że to dzieje się naprawdę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Nie było odwrotu...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;Warszawa, 14.04.2010&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0O6t-UkjEGI/TaIX9awr6QI/AAAAAAAAAAk/Ul0yAUXZWBA/s1600/Warszawa6.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-0O6t-UkjEGI/TaIX9awr6QI/AAAAAAAAAAk/Ul0yAUXZWBA/s400/Warszawa6.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-6358682604172734905?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/6358682604172734905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/04/tylko-guziki-nieugiete-przetrway-smierc.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6358682604172734905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/6358682604172734905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/04/tylko-guziki-nieugiete-przetrway-smierc.html' title='&quot;Tylko guziki nieugięte przetrwały śmierć świadkowie zbrodni(...)&quot;'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-0O6t-UkjEGI/TaIX9awr6QI/AAAAAAAAAAk/Ul0yAUXZWBA/s72-c/Warszawa6.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5646689925313716516.post-1572504586359469239</id><published>2011-04-09T12:22:00.000-04:00</published><updated>2011-04-09T12:22:32.242-04:00</updated><title type='text'>Taki oto początek, niepoczątkowy, jako że początków było już kilka. Z początku.</title><content type='html'>&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; To było do przewidzenia. Portal BlogOnet jest naprawdę na tyle popularny, że chcąc znaleźć sobie tam kawałek miejsca dla swoich myśli, trzeba liczyć tym, ze w końcu – prędzej czy później ktoś ze znajomych zidentyfikuje nas. Nie sądziłam, że pomimo zastosowanej wcześniejszej ostrożności, ktoś zacznie z premedytacją mnie szukać. Nie sądziłam, że ktokolwiek mnie znajdzie. Nie sądziłam, że znajdzie mnie moja Bratowa. Potrzebuję pisania. Potrzebuję słów, zdań, opowieści. Szkoda mi opuścić tamtą część życia, jednak nie mogę już tam zostać. &lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Wiem, że tracę Przyjaciół, których poznałam w blogowym świecie. Nie wymagam od Was tego, żebyście nadal ze mną były, aczkolwiek ja nie zamierzam Was opuścić. Zżyłam się z Waszą historia, cząstką życia, skrawkiem sieci... Bez Was blogowanie wyglądałoby zupełnie inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Rozpoczynam kolejny etap blogowania. Witajcie, Moi Mili w Chacie Terrorystki Frani! ; ))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5646689925313716516-1572504586359469239?l=chatafranki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chatafranki.blogspot.com/feeds/1572504586359469239/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/04/taki-oto-poczatek-niepoczatkowy-jako-ze.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1572504586359469239'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5646689925313716516/posts/default/1572504586359469239'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chatafranki.blogspot.com/2011/04/taki-oto-poczatek-niepoczatkowy-jako-ze.html' title='Taki oto początek, niepoczątkowy, jako że początków było już kilka. Z początku.'/><author><name>Frania</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07300314511310515611</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry></feed>
